




Ostatnio skupiam się na zbyciu garażu, to może być drugi etap sprzedaży i pozbywania się własności. To wydaje się być łatwe odkąd znalazłam akt notarialny (szukałam całe trzy doby, dopiero św. Antoni i Leszek P pomogli). Bo tu mam już chętnych a i cena satysfakcjonująca. Tylko wyznaczyć termin. Co innego sprzedaż mieszkania, tu całkiem insza inszość ☹. I kupców brak i ceny niesatysfakcjonujące 😥
Cały XXI wiek pomieszkiwałam w mieszkaniu, chatcie i domu rodzinnym w trybie letnim i zimowym. W mieszkaniu letni to czas całego mieszkania bez stryszku. Więc kuchnia z gabinetem, łazienka i przedpokój, salon i balkon. A czas zimowy bez salonu i balkonu więc kuchnia z gabinetem, łazienka, przedpokój i stryczek. Na skraju lato to weranda, letnia kuchnia i działka a zimą kuchnia i salonik. Taki też czas planuję w domu rodzinnym. Latem bardziej gołębnik i taras i tarasik a zimą sypialnia i gabinet.
Nadal się zastanawiam, by nie było tak jak na tym rysunku, a jeśli już tak to tylko na chwilę. Każda z nas musi przyjąć plusy i minusy wspólnego zamieszkiwania. A nawet te plusy ujemne i minusy dodatnie też.
Rysunki rewelacyjne :D
OdpowiedzUsuńMnie powalają 😀
UsuńTrudna decyzja. Mieszkanie z chorym na Alzheimera to wyzwanie. Mam to w rodzinie. Obawiam się, że tak sielankowo nie będzie ale rodzinnie i w miarę normalnie. W DSP choć warunki dobre to jednak przygnębiające. Trudna decyzja. A jak rozwiążecie sprawy majątkowe.
OdpowiedzUsuńBardzo trudna, bo plusy i minusy się równoważą. Wiem, że tak sielankowo nie będzie ale potrzebna mi była taka alternatywa choćby komiczna. Narazie nie gadamy o sprawach majątkowych, zobaczymy jak się nam ułoży.
UsuńObrazki świetne! Nie da się nie uśmiechać na ich widok! Ot, radość życia w czystej postaci!:-)
OdpowiedzUsuńA co do Twoich planów zamieszkania z siostrą i szwagrem....Myślę, będzie dobrze, że wszystko samo sie wyklaruje. Powoli i cierpliwie. Dacie radę, Krsytynko. Byleby zdrowie było.
Pozdrawiam Cię zatem serdecznie!:-))
Tak Olu, radość życia w każdej sytuacji. Ja też wierzę że będzie dobrze, to w końcu od nas będzie zależało. Trzeba trochę poćwiczyć się w asertywności i w kompromisach. Byle zdrowie i szczęście było 😘
UsuńNie wiem, Krystynko, co Ci napisać, może to, niech Ci się wszystko pomyslnie ułoży, niezależnie od tego, jaką decyzję podejmiesz, serdecznie pozdrawiam, Maria z PP.
OdpowiedzUsuńMarysiu, ja nie pisze bloga po to by mi ktoś coś poradził tylko by ująć w słowa i usystematyzować swoje rozterki. Oczywiście cieszę się z każdego komentarza ale wiem, że decyzję muszę podjąć sama i przyjąć jej skutki. Wiem, że mi dobrze życzysz i dziękuję Ci za to.
UsuńSuper obrazki. Powodzenia.
OdpowiedzUsuńWspaniałe są. Dziękuję.
UsuńJest też tak, że pomoc drugiemu przynosi wiele satysfakcji, wiele radości. Może uda Ci się odnaleźć w nowej sytuacji sens życia. Ale trudnych chwil tez pewnie nie zabraknie, ale byłoby wspaniale, odnaleźć w tym żart.
OdpowiedzUsuńPrzypomina mi się ulubiony cytat.... traktuj jako żart.... A ponieważ wierzę w reinkarnacje, to zbieranie dobrej karmy na lepsze życie, warte zachodu. A jeśli jest niebo i czyściec, to lepiej zasłużyć na niebo, niż być duszą w czyśćcu cierpiącą. Warto tak czy siak okazać współczucie. Pozdrawiam kochana :-)
Wiem to wszystko co piszesz, wie to moja głowa ale mi wcale nie łatwiej podjąć intuicyjną decyzję. Ale wiem też, że jak już zdecyduję to znajdę plusy, nawet żart też.
UsuńNie wierzę ani w reinkarnacją ani w piekło niebo, wierzę że warto podnosić swoją dobrą energię dla dobra ogólnego. Serdeczności ślę.
Wysmarowałam komentarz i nie opublikował się. na telefonie to było.
OdpowiedzUsuńTeraz piszę na laptopie i nie chce mi się pisać znowu tego samego więc powiem w skrócie: masz o czym myśleć, to na pewno.
Więc myśl, byle na spokojnie i zrelaksowana. Stres i pośpiech nie są dobrymi doradcami.
Nadal myślę i dumam ale też powoli podejmuję drobne decyzje - sprzedałam już garaż. Więc przeprowadzka pewna tylko nie jestem jeszcze pewna gdzie i dokąd.
UsuńŚwietne rysunki, może je wykorzystam w swoich pracach, szukałam w podobnym stylu. A co do problemów...one i tak jakoś się ułożą może nie zawsze po naszej myśli i to chyba na tą ewentualność musimy być przygotowani, nie wszystko jednak musi przyjąć niekorzystny dla nas obrót...w każdym razie powodzenia.
OdpowiedzUsuńRysunki wyśmienite, takie pogodne i podnoszące na duchu. Każda decyzja to mariaż starań z przypadkiem. Dziękuję
UsuńBędzie tylko dobrze! Jestescie dorosłe siostry, potrzebujecie się na pewno i we trójkę ulozy się!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki
Będzie jak ma i musi być, czasem doskonale i dobrze a czasem k.onfliktowo. Potrzeba bywa matką nie tylko wynalazków
Usuń