Wielkanoc w tym roku nietypowa bo obchodzimy też okrągłą rocznicę urodzin Joanny, uroczyście i rodzinnie a niedzielę Wielkanocną, rodzinnie i uroczyście.
Piątek dzień 1 - w podróży. Od 11 do 17 w pociągu a około 18 późny obiad w Kuchni Marche obok Teatru Capitol. A potem spacer o zmierzchu zaułkami Wrocławia do Pubu Robin na quiz rodzinny. Stamtąd znowu spacer na urokliwy Rynek wrocławski i powrót już autkiem na Sołtysowice. 






Sobota dzień 2 - rocznica urodzin Asi. Rankiem kwiaty i serdeczne życzenia dla Asi od Lesia. I my się do nich dołączamy z niebieskim pudełeczkiem. Po śniadaniu święcenie potraw w uroczym lokalnym kościółku i spacer po uliczkach Sołtysowic. A po powrocie zwiedzanie całego domu, nadal w trakcie remontu.








Obiad uroczysty w Semaforze. Cała rodzinka, ciasna ale własna się zgromadziła i wybieraliśmy wszystko co było w karcie wirtualnej, bo papierowych już sie robi coraz mniej - podobno. 



Po obfitym obiedzie spacer na Komandorską, na torta i prezenty i zwiedzanie. Bo teraz na Komandorskiej tylko gościnnie, mieszka tam teraz Maro i Max. Było czule i miło, pracowicie i rozrywkowo!











Niedziela dzień 3 - Wielkanoc i wielkanocne śniadanie rodzinne. Oczywiście żurek z boczkiem, kiełbaską i jajem, deska wędlin i serów, sałatki, rybki, majonezy itp. A na zakończenie wielkiego obżarstwa słodkie ciasta.










Objedzeni po uszy wybraliśmy się z Sołtysowic do centrum, zobaczyć i poczuć Kolejkowo w Sky Tower. Kilka godzin tam spędziliśmy, hazardując sie zgadywankami i zgadując miejsca znajome. 







"Kolejkowo Wrocław to miejsce, gdzie codzienność zamienia się w magiczną przygodę! Przekrocz próg miniaturowego świata, w którym pulsuje życie a każdy detal opowiada swoją unikalną historię. Odkryj słynne wrocławskie budowle odtworzone z niesamowitą precyzją. Wędrując przez makietę, zobaczysz życie w skali mikro – od pociągów przemierzających malownicze krajobrazy po sceny rodem z codzienności. Co kilka minut świat przenosi się z dnia w noc, a światła latarni i domów tworzą niezapomniany klimat"
Pełni wrażeń pojechaliśmy na działkę nr 1 na Odkrywców. Było wszystko! I chmury i słońce i deszcz. I pyszna kolacja i zacne trunki i miłe towarzystwo. Pożegnała nas tęcza a wieczorem się pożegnaliśmy z wnukami! 





Poniedziałek dzień 4 - Dziś luzik czyli po obfitym śniadaniu jedziemy do centrum Wrocławia. W planie rejs po Odrze i spacer po Wrocku. Wybieramy bajerancki statek i długą trasę. Dookoła wspaniałe widoki, zabytki i codzienne życie. Wrocław od Odry jakżeż inny ale też ciekawy.









Naładowani widokami i energią idziemy do Rynku po zaułkach Starówki. Popołudniem wracamy do Domu na obiad a potem Lesiu odpoczywa a my idziemy na spacer wokół działki, tej tuż tuż. Po powrocie zaglądamy na ewentualny apartament Krysi - Cichy zakątek!





Wtorek dzień 5 - Dzisiaj wracamy do domu naładowane wrażeniami po oczy, uszy i serca. 

Proszę nie komentować tego posta, to jest taki pamiętniczek niesekretny ale dla mnie tylko dla pamięci.
No i jak zwykle bardzo dłuuuugi wyszedł mi ten post rodzinny, a tyle razy obiecywałam już poprawę.
Od zawsze podziwiam to Twoje rodzinne życie.
OdpowiedzUsuń