LUBLIN
Nie miałam ochoty jechać i zwiedzać bo to duże miasto wojewódzkie ale ponieważ z tym samym przewodnikiem to dałam się sobie namówić.
W mieście wojewódzkim, w dzień powszechny, na Starym mieście i w Śródmieściu, pustki. Tylko nasza wycieczka autobusowa robiła tłum i ratowała honor turysty. A szkoda, bo Lublin wart odwiedzenia i zwiedzenia. I znowu widzę podobieństwo do toskańskich miast na wzgórzach, coś ostatnio wszystko co kamienne, piękne i pod górę kojarzy mi się z Toskanią.
Spacery po Nałęczowie codzienne choć nie codzień z aparatem ale i tak każda ciekawa, stara willa sfotografowana w deszczu i w niepogodzie, z przodu i z boku, te wyremontowane i te zaniedbane.
W sanatoryjnej kafejce i tancbudzie mamy obrazy. Oryginalne i fascynujące techniką farby olejowej nakładanej szpatułką. Autorką jest Jola Abramowicz i niestety nie otwiera mi się jej strona kwiatyjoli.pl a szkoda, bo można u niej zamówić obrazy kwiatowe przecudnej urody, niepowtarzalne i urokliwe.
Siatka pod auto - fajny pomysł do utwardzenia powierzchni pod autko tylko czy tak tani jak się wydaje?
Liliowa farba - może dobrze wyglądałoby siedzisko pod lipką w takim kolorze? A może taka pastelowa ale agresywna barwa dobrze wygląda tylko na delikatnych ażurowych? Może raczej taka wielokolorowa koncepcja?
Trzy tygodnie diety lekkostrawnej, systematycznego jedzenia, mało chleba i ziemniaków, nic smażonego, nic pieczonego, nic tłustego i tylko kilogram mniej?
Trzy tygodnie codziennej gimnastyki, różnorakich balneo-fizykalnych zabiegów i tylko kilogram mniej?
Trzy tygodnie forsownych marszów, intensywnych spacerów po górkach i wąwozach, parkach i ulicach i tylko kilogram mniej?
Pielęgniarki mówią, że w sanatorium się nie chudnie ale zdrowieje i tego się trzymajmy.
Moje pierwsze sanatorium będzie pod znakiem przylaszczek. Bo są w Nałęczowie stylowe stare wille, jest historia polskiej literatury XIX i XX wiecznej, jest uroczy park zdrojowy z miłymi zabaweczkami ale w marcu są tu całe połacie błękitno fioletowych przylaszczek. 







Wróciłam z sanatorium może nie chora ale niezdrowa bardzo. Odkąd się szczepię corocznie, nie miałam tak mocnego przeziębienia. Kicham, kaszlę, smarkam, boli mnie głowa, oczy, kark i plecy. Coś osłabiło moją odporność, może dieta lekkostrawna, może mnogość zabiegów, może wichry nad cichymi wąwozami (bo to istne wichrowe wzgórze), może codzienne powroty z basenu w którym jacuzzi, dysze wodne, gejzery, bąbelki i łaskotki, sauna, łaźnia parowa turecka .... Ale przywiozłam talizmany i mam nadzieję, że przeziębienie minie a zdrowsze serce pozostanie. Tak czy siak, zdecydowanie polecam sanatorium. "Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat" - to cytat z "Dezyderaty" i niech to będzie puenta.