piątek, 26 czerwca 2026

Bóg Trójcę lubi

 Zebrało mi się na wspominki. Od lat, ponad ćwierć wieku, mam trzy życia. 

WCZEŚNIEJ czyli przed 2023 rokiem.

1. Baza w miasteczku B . Po 1973 roku przez około 15 lat w  jednopokojowym mieszkanku na górce z Górkami, szczęsny i dobry czas. Urocza i kochana córeczka dorasta ale zdjęć prawie wcale. A potem mieszkanie trzypokojowe latem a jednopokojowe zimą. Mieszkałam tam około 30 lat czyli razem prawie pół wieku. 

2. Od 2006 chatta na skraju lasu i zalewu, łąk i strumyka Tarlaki. Odskocznia i rajskie miejsce a także siłownia na świeżym powietrzu. Na zielonym pod niebieskim. 

3. I dom Siostry w mieście M, zawsze kolorowy, życzliwy, serdeczny i gościnny.

A TERAZ  czyli po 2023 roku

1. Baza w domu w centrum miasta M. Teraz to dom rodzinny gdzie mam swój pokój a reszta wspólna ( czyli kuchnia, salon, łazienka, warsztat i magazyn). No i oczywiście taras. Sercem domu jest jednak łóżeczko w którym spędzam przyjemnie 1/3 doby oraz biurko, internet i TV.

2. Gołębnik czyli takie rajskie miejsce, wyremontowane według moich marzeń i planów. Sercem gołębnika jest piecyk na drewno, który ogrzewa go w chłodne dni a zdobi latem. 

3. No i działka na Podlasiu gdzie 3 ary ziemi do zagospodarowania i domeczek 9 m. kw. Sercem działki jest jednak weranda z widokiem na zieleń ziemi i błękit nieba. 

 I co? Mówią, że nie przesadza się starych drzew! Ale jakby je okopać sporo wokół i przesadzić w dobre, żyzne miejsce to pożyje nawet dłużej, nawet do 88! A co!! Kto mi zabroni!!!

wtorek, 16 czerwca 2026

.... tam mają wszystko

Lubię i podziwiam zespół Pod Budą, to jedno z moich krakowskich, akademickich, czułych wspomnień.

"Bo przyszedł pociąg prosto do nieba. Powiedział stary, kochana przebacz. Po co wam w niebie chodzić z walizką - tam mają wszystko ... 

Podziwiam i lubię też

"Żadne świąteczne sprzątanie, plama na stole czy kurz, na turkusowej polanie to nie dotyczy mnie już ... 

Działkę mam już drugi rok, od jesieni 2024 roku i chociaż obiecywałam sobie zaraz po zakupie, że przez rok będę się jej tylko przyglądać i obserwować co wyrośnie, to nie wytrzymałam i jesienią nakupowałam drzewek owocowych i iglaków, krzewów ozdobnych, malin, truskawek, poziomek ... Zrobiłam 3 grządki wzniesione z obciętych gałęzi śliwy, pełnego trawy kompostownika i kompostu z domu. Przycięłam bardzo mocno zarośnięte winogrona. Zleciłam odchwaszczanie i przekopanie kawałka trawnika na przyszłą grządkę warzywnika. Sporo jak na decyzję powziętą przy zakupie działki, że tylko będę się przyglądać.

Następny sezon był taki sobie. Zastany agrest i porzeczki czerwone, białe i czarne obrodziły troszkę, grusza, czereśnia, śliwa nul, truskawki, poziomki, maliny, borówki, winogrona także nul. Pomidory i ogórki słabo tylko fasolka szparagowa tyczna, jeżyna i słoneczniki obficie. 

Zaczyna się trzeci sezon i postanawiam, (mam nadzieję, że stanowczo) od jesieni wrócić do początków. Bo na młodej gruszy rdza, morela sie nie przyjęła, na jabłonce czort wie co. Ślimaki zżerają młode sadzonki, skrzyp zarasta wszystko. Ogórki coś zwija, fasolkę cosik żre, maliny takoż, drzewka owocowe pozarażane. A ja nie po to mam działkę by pryskać co tydzień wszystko nawet niegroźnymi środkami. W dodatku w tym roku zmiana kodu z przodu na 8 a to chyba usprawiedliwia rezygnację z warzywnika. Tym bardziej, że wokół młodzi użytkownicy a nawet niemłodzi sąsiedzi zamieniają działki w miejsca rekreacyjne. A tam trawnik zamiast warzywnika a basenik, trampolina, huśtawki, bujaczki, grille zamiast sadu.

Jeszcze ten rok daję szansę działce owocowo- warzywnej a jeśli sie nie opamięta to też tak zrobię. No może nie tak radykalnie bo zostawię drzewa dla cienia, krzewy owocowe do skubania do buzi, jakieś niekłopotliwe kwiaty i ewentualnie małą grządkę z ziołami. A weranda będzie moim letnim pokojem