poniedziałek, 23 lutego 2026

'Gówniany problem' i swobodna działka

Nie jestem czytelniczką tygodnika powszechnego ale na FB trafił do mnie taki półminutowy zwiastun  A ponieważ ten problem dotyczy mnie od dawna, zaczęłam po nitce do kłębka sprawdzać, czy coś się robi w tym temacie. I np trafiłam na zabawną ale poważną książkę pod wielce wymownym tytułem "Matka Polka sika w krzakach" A więc to nie tylko problem seniorów?

'Gówniany problem' - powiadają ale to wykluczenie toaletowe, nie tylko seniorów ale dzieci i niepełnosprawnych - to skandal. Zagłosowałbym na każdego, kto by miał pomysł i moc na rozwiązanie tego problemu. I bym go później z tego rozliczyła. Bo "Jak żyć panie Premierze?" Jak wyjść z domu na spacer, do lekarza czy na zakupy bez planu gdzie można to siusiu (i nie tylko) zrobić? Gdy i tych krzaków coraz mniej bo betonoza się rozpowszechniła wszędzie. Pewnie to bardziej wniosek do władz lokalnych niż do premiera więc się chyba zmobilizuję i zacznę bywać, uczestniczyć, pisać i wnioskować.

W mediach sporo się mówi, z troską i frasunkiem, o samotności emerytów i seniorów. I się dywaguje, że nie wychodzą z domów, bo nie czują wsparcia i możliwości a świat wokół srogi i wrogi. Więc radzą i uszczęśliwiają nas mądrale, że może uniwersytety dla seniorów, kluby i integracja z młodymi, wolontariaty w szpitalach i przedszkolach .... Ale podstawą jest, jak dotrzeć do tych dobroci? Jak się tam dostać z domu gdy po drodze spacer, krawężniki, przystanki odległe no i to siusiu!

I z tym się wiąże drugi problem - brak ławeczek by przysiąść i ulżyć zmęczonym nogom, zwłaszcza w cieniu. Bo albo za ciężkie miliony betonowy plac z rządami ławek albo długo, długo nic! I tu na pewno sprawa dla władz lokalnych więc się chyba zmobilizuję i zacznę bywać, uczestniczyć, pisać i wnioskować. Bo słyszę opinie, że taka ławeczka to dla żuli i pijaczków azyl a przecież już w niejednym polskim ( i nie tylko), popularnym serialu, ławeczka to prawie loża filozofów. Ale ciekawe, bo tego w serialach nie pokazują, gdzie oni (nie tylko) sikają, pijąc tyle mobilizujących płynów?

Ale, by odsapnąć od polityki, jeden dzień na działce, może i nie mojej bo RODos -kiej. Po półtora roku 'mania' działki jeszcze wciąż ścieżki nieostateczne. To najczęściej zmieniana koncepcja tym bardziej, że ograniczona zastaną ilością płytek chodnikowych, w dodatku różnych.

Raz bardziej do wody z pompą ( gdy już uruchomiona) i do grządek wzniesionych (gdy już zrobione)
Raz bardziej do kompostownika ( gdy już postawiony) i do beczki z deszczówką ( gdy już zainstalowana)
A znowu raz bardziej dookoła werandy gdy już zabudowana drabinkami w poziomie, w pionie i w poprzek.

I to chyba jeszcze nie ostateczne. Za każdym razem wyjąć płytkę z ziemi podważając ją czymś, bo samymi palcami się nie da. Potem wykopać nowe miejsce na płytkę, wyrównać i ewentualnie podsypać ziemią lub piaskiem i przenieść płytę w planowane miejsce. Osadzić ją tam, próbować wyrównać i udeptać, znowu wyciągnąć i podsypać, ułożyć i udeptać i tak dwa a czasem trzy razy. Takie fanaberyje z jedną płytką a jest ich kilkanaście.

A tak a propos problemu głównego, gównianego! Na działce mam kompaktową toaletę przenośną, zainstalowaną w pomieszczeniu gospodarczym. Dobra na awaryjne sytuacje bo siusiu można zrobić wszędzie i to działce tylko wychodzi na zdrowie. Zimą się nie przydaje bo bywam tam tylko kilka godzin popołudniowych ale jest i narazie nie dumam i nie planuję jak na dłużej rozwiązać ten problem.

Pozostając z warunkowym szacunkiem do problemu, Starka, kod z przodu jeszcze niezadługo 7💚💛💙

wtorek, 10 lutego 2026

Kominek ale nie na zimę?

  Moje cudo, bum, bum, się popsuło. Grzało i zachwycało jesienią, od września i zimą do początku stycznia. A wtedy zrobiło kuku! Bo 7 stycznia i owszem, świeciło i zachwycało ale już nie grzało. Zapaliłam świeczki i znicze ale w domku ledwo się podgrzało z - 12 do -10. 

Przyjechałam tam jeszcze 21 stycznia bo było zimno ale słonecznie. Kominek nadal kaput, farelka charczy i buczy, na zewnątrz minus 9 stopni. Poeksperymentowałam z ustawieniami kominka, zagrzałam zupkę chińską i kubek grzańca na świecy, poprawiłam włókninę na  młodych drzewkach kolumnowych.

Na przełomie stycznia i lutego przyjechał Kamil z Kamilą i Arkiem. Siedzieliśmy otuleni kołdrami i kocami a Kamil eksperymentował. Po godzinie i on sie poddał więc zarządziłam, że zabieramy złom z chatty.
Może trzeba się zdać na kominek dużo bardziej pracochłonny (na drewno) i bardziej kosztowny ( komin spalinowy i wentylacyjny) ale niezawodny. Ale po kilku dniach zagadka się rozwiązała, to nie kominek kaput tylko brak wiadomości. Bo, jak sie okazało, to nie jest kominek do ogrzewania ale do dogrzewania (a to spora różnica). Nie działa przy temperaturach poniżej 0 stopni C. Więc do salonu, sypialni i owszem ale nie do domku na działce w zimie. Tutaj na wiosnę i jesień akuracik, mam więc dylemat i materiał do przemyśleń. Czy mi inny potrzebny, bo ile razy będę tu nocowała zimą? Czy będą jeszcze takie zimy jak ta w tym roku? Narazie pobieliłam wapnem wiśnie, bo to dobra i właściwa na to pora.  

 Przy okazji dumałam nad nowymi zabawkami typu sadzenie cebulowych w jajnikach, sianie grzybni w moim leśnym młodniku, spirala na zioła obok domku, huśtawka ze sznurka .....

poniedziałek, 2 lutego 2026

Introwertyczka i jej przeciwieństwo

Myślałam, że jestem typem pustelnika, dziwaka czy samotnika a dowiedziałam się od wujka Google, że jestem tylko lub aż introwertyczką. Sporo przeczytałam na ten temat ale zostawię tu kilka cytatów, zamiast moich przemyśleń. I sporo zdjęć moich, nie zawsze na temat. A może nawet całkiem nie na temat. Taki misz masz ze stycznia 2026 roku. 

꧁ Introwertyk ꧂To osoba, która nie chce byc w centrum uwagi. Raczej wewnątrz niż zewnątrz. Dobrze sobie radzi ze soba. Moze spędzac całe dnie w domu, delektując się ciszą, nikt nie wie, czy tam jest, czy nie. Wstaje, uśmiecha się do sąsiadów z grzeczności, idzie do pracy, na spacer, wraca do domu... a potem zamknij drzwi do świata. Jej azylem jest jej przestrzeń, jej świat."

"Może mieszka w tej samej okolicy od lat, nie znając prawdziwych imion swoich sąsiadów. Nie dlatego, że nie lubi ludzi, ale dlatego, że nigdy nie czuła potrzeby nawiązywania więzi. Bezużyteczne rozmowy, spotkania towarzyskie bardzo mało znaczą dla niej, " A jeżeli już bywa to zdecydowanie, raczej w coraz mniejszym gronie.
"Zdecydowanie woli dobrą książkę, film lub serial, wieczór sam na sam z blogami i myślami."
"Gdy poświęcisz czas, by ją poznać, odkrywasz osobę o wielkiej łagodności i niewielkiej asertywności."

"W grupie słucha więcej niż mówi. Jeśli ktoś do niej podchodzi, uśmiecha się z szacunkiem, ale nie zmusza się do odgrywania roli."
"Nie jest wyniosła ani odległa. Ona jest po prostu nią: introwertyczną, wrażliwą, głęboką duszą... i szczerą".
"Jeśli rozpoznajesz siebie, wiedz, że nie jesteś sama. Jest nas podobno około 15 %. Nie musisz się zmieniać, żeby kogoś zadowolić!"
A od sztucznej inteligencji takie określenia:
Introwertyczka to kobieta, która czerpie energię z własnego wnętrza, ceni samotność lub spokojne otoczenie, a intensywne bodźce zewnętrzne ( jak duża grupa ludzi) ją meczą. Charakteryzuje ją bogate życie wewnętrzne, refleksyjność, skłonność do analizy oraz potrzeba głębokich, a nie powierzchownych relacji. 

  • Kluczowe cechy i zachowania introwertyczki:
  • Najlepiej regeneruje się, przebywając sama ze sobą, czytając książkę lub oddając się hobby.
  •  Preferuje spokojne otoczenie, unika tłumów i hałasu.
  • Nie lubi tzw. small talku, woli głębokie rozmowy z kilkoma bliskimi osobami.
  • Potrzebuje czasu, aby zaufać nowym osobom, dlatego bywa postrzegana jako osoba powściągliwa.

  • Ja z wiekiem jestem taka introwertyczką w coraz większym stopniu. A mimo to bywa się tu i tam, z obowiązku  lub ciekawości.
  • JI sporo się dzieje w Rodzinie. Zięć odchodzi na zasłużoną wielce emeryturkę, żegnany ze wzruszeniem i z pompą, też w dosłownym tego słowa znaczeniu. Bo Leszek jest ekstrawertykiem, zupełnie moim przeciwieństwem ale mimo to, a może dlatego, lubimy się bardzo.
  • A od sztucznej inteligencji dla Lesia takie określenia:
  • Ekstrawertyk to osoba otwarta, towarzyska i energiczna, która czerpie energię z interakcji społecznych, często będąc "duszą towarzystwa". Charakteryzuje się optymizmem, łatwością nawiązywania relacji oraz impulsywnością.
    Kluczowe cechy ekstrawertyka:
    • Towarzyskość i energia: Potrzeba bycia wśród ludzi, wysoki poziom aktywności, szybkie tempo życia.
    • Komunikatywność: Otwartość, łatwość wypowiadania się, mówienie "na głos" (myślenie w trakcie mówienia).
    • Optymizm i pewność siebie:
       Podejście do życia z entuzjazmem, odwaga, nastawienie na sukces
      .
    • Impulsywność: Szybkie podejmowanie decyzji, działanie pod wpływem emocji
    • Orientacja na działanie: Lubi nowości, wyzwania, unika nudy i długotrwałej samotności.
    • Zdolności przywódcze: Dobrze sprawdza się w roli lidera, menedżera, animatora. 
    Ekstrawertyk w życiu codziennym:
    • Relacje: Szybko nawiązuje przyjaźnie, jest czuły, głośno mówi o swoich potrzebach.
    • Praca: Preferuje pracę zespołową, dobrze radzi sobie w zawodach wymagających kontaktu z ludźmi.
    • Odpoczynek: Regeneruje siły w ruchu i zgiełku (imprezy, spotkania), a nie w samotności. 
  • Nawet wiersz dostał na odchodnym wraz z uściskami i serdecznymi życzeniami. 💛💚💙
  • Niech Ci się Lesiu, dobrze i przyjemnie żyje na emeryturze, bo zasłużyłeś jak mało kto, ulubiony ekstrawertyku!