
Po połowie sierpnia już jakby jesień ale jeszcze jakby lato. Rankiem mgła i rosa a w południe gorąco i sucho. Dziś słoneczniki cudnie obracają główki do słońca a pojutrze już pełne ziarna skłaniają główki do ziemi. I ptasia stołówka otwarta od świtu do zmierzchu. 





A tak w ogóle " Roboty nie za wiele, ot by przeleciał czas .... ". Przygotowanie grządki za domkiem na posadzenie w październiku szybkorosnących trzech drzew, by zacienić domek od upalnego, nasłonecznionego południa i może jakiś winobluszcz. Zebranie ostatnich plonów i uporządkowanie grządki po fasolce, pomidorach i ogórkach pod wysianie poplonu.
Deszczowy ranek na działce cudny jest, bo napełnia się beczka i pojemnik deszczówką, podlewa drzewa, krzewy i rośliny, trawę i kwiaty.
Coś troszkę się pracuje, coś troszkę się pichci na ogniu, coś trochę się odpoczywa i czyta na tarasie ... 










































































