wtorek, 15 września 2026

Przełom lata i jesieni


       Po połowie sierpnia już jakby jesień ale jeszcze jakby lato. Rankiem mgła i rosa a w południe gorąco i sucho. Dziś słoneczniki cudnie obracają główki do słońca a pojutrze już pełne ziarna skłaniają główki do ziemi. I ptasia stołówka otwarta od świtu do zmierzchu. 

       Wczoraj winogrona jasne i ciężkie od gron, nazajutrz nabierają różowej barwy a za kilka dni robią się fioletowe i nabierają słodkiego smaku. W tym roku owocują obficie, za dużo do zjedzenia na surowo ale za mało na wino. To pierwszy rok ich owocowania odkąd mam działkę, przez dwa lata jedno grono a po drastycznym i chaotycznym przycięciu takie obfite zbiory. 
A tak w ogóle " Roboty nie za wiele, ot by przeleciał czas ....  ". Przygotowanie grządki za domkiem na posadzenie w październiku szybkorosnących trzech drzew, by zacienić domek od upalnego, nasłonecznionego południa i może jakiś winobluszcz. Zebranie ostatnich plonów i uporządkowanie grządki po fasolce, pomidorach i ogórkach pod wysianie poplonu. 
       Deszczowy ranek na działce cudny jest, bo napełnia się beczka i pojemnik deszczówką, podlewa drzewa, krzewy i rośliny, trawę i kwiaty.
       Coś troszkę się pracuje, coś troszkę się pichci na ogniu, coś trochę się odpoczywa i czyta na tarasie ... 
       I się maluje bo zostało żółtej farby z płotka. Najpierw ścianę gdzie kącik kuchenny bo tutaj pryska i brudzi się najwięcej. Jeszcze jakiś szlaczek na górze, nawet mam pomysł, coś w stylu - la linea balum
No i kończę malować na żółto płotek i maluję radosne żółte  kropki na czekoladowych płotkach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz