Zebrało mi się na wspominki. Od lat, ponad ćwierć wieku, mam trzy życia.
☘WCZEŚNIEJ czyli przed 2023 rokiem.
1. Baza w miasteczku B . Po 1973 roku przez około 15 lat w jednopokojowym mieszkanku na górce z Górkami, szczęsny i dobry czas. Urocza i kochana córeczka dorasta ale zdjęć prawie wcale. A potem mieszkanie trzypokojowe latem a jednopokojowe zimą. Mieszkałam tam około 30 lat czyli razem prawie pół wieku.
2. Od 2006 chatta na skraju lasu i zalewu, łąk i strumyka Tarlaki. Odskocznia i rajskie miejsce a także siłownia na świeżym powietrzu. Na zielonym pod niebieskim.
3. I dom Siostry w mieście M, zawsze kolorowy, życzliwy, serdeczny i gościnny.
☘A TERAZ czyli po 2023 roku
1. Baza w domu w centrum miasta M. Teraz to dom rodzinny gdzie mam swój pokój a reszta wspólna ( czyli kuchnia, salon, łazienka, warsztat i magazyn). No i oczywiście taras. Sercem domu jest jednak łóżeczko w którym spędzam przyjemnie 1/3 doby oraz biurko, internet i TV.







2. Gołębnik czyli takie rajskie miejsce, wyremontowane według moich marzeń i planów. Sercem gołębnika jest piecyk na drewno, który ogrzewa go w chłodne dni a zdobi latem. 



3. No i działka na Podlasiu gdzie 3 ary ziemi do zagospodarowania i domeczek 9 m. kw. Sercem działki jest jednak weranda z widokiem na zieleń ziemi i błękit nieba. 





I co? Mówią, że nie przesadza się starych drzew! Ale jakby je okopać sporo wokół i przesadzić w dobre, żyzne miejsce to pożyje nawet dłużej, nawet do 88! A co!! Kto mi zabroni!!!
Ps. Dopiero teraz, trzy dni po opublikowaniu tego posta zauważyłam, że na czele popularnych mam post sprzed ponad 10 lat a dokładnie z 9 kwietnia 2015 roku pt "Trzy światy". Są tam inne moje światy ale też trzy. Przypadek? A to dlatego, że jakiś wirus nabił mi ponad 250 niepolskich komentarzy.
Fascinating and enjoyable post. Beautiful photos. Thank you for sharing, and warm greetings from Montreal, Canada ❤️ 😊 🇨🇦
OdpowiedzUsuńNice to meet you, I send warm greetings to a stranger 💚 Poland Mielec
UsuńCudne klimaty...Wszystkiego dobrego...Ewa
OdpowiedzUsuńi wzajemnie Ewo! 💚
UsuńZmiany w życiu są po to, aby nie było w nim zbyt nudno. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKarolinko, zbyt to tu ważne słowo, zbyt intensywne zmiany też nie są dobre. Wszystkiego z umiarem.
UsuńI to jest genialne podejście do życia. 'Bóg Trójcę lubi' i ta zasada pięknie prowadzi Cię przez życie. A dom to nie mury, ale to, co mamy w sercu i ta umiejętność tworzenia własnego raju w każdym miejscu jest piękna.
OdpowiedzUsuńMasz rację, dom to nie mury tylko miejsca gdzie czujemy się szczęśliwi albo chociaż zadowoleni, czy to w środku nas czy na zewnątrz. Ale mieć trzy domy naraz? A kto Starce zabroni!
UsuńNie będę ukrywać, że Twój gołębnik od samego początku skradł moje serce, a co do przesadzania starych drzew to zalkowicie się zgadzam 😀
OdpowiedzUsuńMnie też zachwyca więc cieszę się, że tego nie ukrywasz. Ma skubany klimacik😀.
UsuńPozdrawiam serdecznie, ciszę się , że wróciłaś po przerwie.
Jest takie stare powiedzenie, że trzy przeprowadzki to jak jeden pożar. Podoba mi się gołębnik
OdpowiedzUsuńWątpię czy to prawda bo ja sie przeprowadzałam i zmieniałam już kilka razy i sporo uratowałam i przewiozłam. Ala też ja nie jestem 'każdy'😀
UsuńAntoni, masz dobry gust bo mnie też.
Do trzech razy sztuka, wszystkiego dobrego.
OdpowiedzUsuńSporo tych powiedzeń z Trójką w roli głównej.
UsuńPopatrz jak ja tu do ciebie długo zaglądam. Pamiętam twoją przeprowadzkę do siostry, rozważania czy kupić mieszkanie w "domu opieki" (nie wiem w sumie jak to się nazywa, ale wiemy o co chodzi) czy przenieść się do siostry. Pamiętam też twoją chatę, tak się poznałyśmy, rzec można: w twojej chacie, chociaż nigdy tam nie byłam i moment kiedy sprzedałaś i chatę i samochód, który w zasadzie dopiero co kupiłaś.
OdpowiedzUsuńZmienną jesteś Pellegrino :)
Na moim koncie też jest kilka przeprowadzek i przypuszczam, że jeszcze jakaś nastąpi bo nie jestem przekonana, że mieszkanie w mieście jest moim docelowym, coś mi tam nie pasuje. Nie wiem dokładnie co.
I rutyna jest dobra i zmiany - jak to pogodzić? Chyba po prostu harmonia jest ważna - jakoś wypośrodkować, znaleźć złoty środek, trochę tego, trochę tamtego. Sama nie wiem...
Wymądrzam się a nie wiem jak to ugryźć. Rutyna nudzi ale daje poczucie bezpieczeństwa, zmiana przeraża ale wnosi koloryt. To chyba zależy od tego co lubimy, z czym się czujemy dobrze. Znowu powtórzę: nie wiem...
Alino, tak jest czasem, że wirtualna znajomość jest trwalsza niż ta w realu ale też bywa czasem wręcz przeciwnie. Niektórzy robią sobie długie przerwy i wracają a niektóre kończą blogowanie. Też nie wiem dlaczego ale akceptuję. Ty nie masz bloga a nasza znajomość trwa i trwa mimo moich zmian i Twoich też.
UsuńTakże myślę, że jeszcze przed Tobą sporo zmian bo jesteś jeszcze młoda i masz odwagę by podążać za intuicją.
Tak - zdrowy balans i rozsądny kompromis są najbezpieczniejsze ale czasem chce sie ryzyka i brawury, nawet w późnym wieku, gdy to już ostatnia szansa na zabawę. "Nie ma ryzyka, nie ma zabawy" - powiadają niektórzy.
Nauczyłam się nie patrzeć w przeszłość i nie żałować róż i to była dobra lekcja. " To co powinno, stać się musi. Co miało sie stać, to sie stało" Nie ma w tym niczyjej winy. Niby to umiem i wiem ale jest wina to czekam na karę. Chyba też nie wiem jak to działa.
Pozdrawiam 💚