czwartek, 7 marca 2024

Remont gołębnika cz.4

Dzień jedenasty - środa - 28 lutego.  Po dwóch tygodniach przerwy na schnięcie drewna jedenasty dzień remontu. Przewieźli deski i przeszlifowali je na podwórku. Ale się kurzyło!

Potem je odkurzyli i wnieśli na górę. Każdą przycięli i układali na podłodze przykręcając wkrętami do stelaża z łat. Potem całość odkurzyli, dobrze ale nie doskonale.
Toni przyniósł próbnik impregnatu ale żaden kolor mi się nie podobał, bo miałam w głowie i marzeniach taki jaśniutki dąb bielony. Ten dąb w próbniku może i ciekawy ale ciemny i smutny był. Zastanawiałam się nad bezbarwnym ale za jasny (błąd bo nie wzięłam pod uwagę, że impregnat przyciemnia świeżo szlifowane drewno). I wybrałam szary jasny z woskiem. Pomalowali i zakończyli na dziś a ja zostałam w rozterce bo impregnat przykrył rysunek słoi w drewnie. Zostawili mi do pomalowania kilka deseczek na próg a ja pomalowałam też podest. Malowałam je cienką warstwą starannie rozcierając i wynik był niejednoznaczny. Poszłam spać z myślą, że po wyschnięciu może podłoga będzie ok. Nie spałam dobrze.

Dzień dwunasty - czwartek - 29 lutego. Impregnat wysechł i rankiem okazało się, że kolor podłogi jest dobry chociaż nie idealny. Ale jak się pomaluje drugi raz tym szarym to już nie będzie taki śliczny, druga warstwa przykryje rysunek słoi w drewnie. Więc nowa decyzja, druga warstwa będzie bezbarwna, tak by zachować tę śliczność i dobroć, choć nie idealność. Zostanie mi więc sporo jasno szarej jedynki z woskiem, może ją komuś dam a może się ją wykorzysta w letniej kuchni, warsztacie czy garażu.

Pomalowali, poszli na obiad i po powrocie przykryli podłogę czarną folią. Teraz będzie ważny czas i  moment,  ustawianie piecyka i podłączenie go do komina. Dużo brudnej roboty, z przycinaniem rur łącznie. I wreszcie kulminacja, wielka radość, pierwszy w Gołębniku ogień!😀

Nie cieszyłabym się tak gdybym wiedziała, że za tydzień, w czasie burzy i ulewy, woda będzie spływać na podłogę po kominie i kapać z sufitu 😟

Dzień trzynasty - piątek - 1 marca. Dziś prace okołogołębnikowe tzn. pocięcie starej drewnianej podłogi z gołębnika na drobne polana do piecyków, ułożenie ich w garażu i wniesienie regału z garażu do gołębnika. Tylko tyle i aż tyle a zeszło całą dniówkę. Bo najpierw piła nie pasowała do prądu, potem organizacja klamotów w garażu tak by się zmieściło drewno a wreszcie cięcie drewna i układanie. Układanie to już nasza praca z conajmniej dwóch powodów bo my i dokładniej i taniej.  I wreszcie, już po południu wnoszenie regału na piętro. To dopiero była 'przygoda'! Próbowali schodami, próbowali wszerz i wzdłuż, prosto i na ukos i wydawało się, że nie ma prawa się udać. Wreszcie się udało wnieść go na górę. I cóż, to dopiero początek przygody, bo gdy już go wnieśli na piętro to się okazało, że nie przejdzie przez drzwi do warsztatu. Inni by się poddali ale ta trójca wykombinowała, że się da ten regał wyciągnąć na piętro sznurem przez inny balkon. Ale trzeba było najpierw znowu znieść ten regał na parter. Oczywiście w tym amoku nie robiłam zdjęć więc jest uwieczniona tylko pierwsza i ostatnia faza. 

Dla odprężenia takie różne marcowe. Mój widok z łóżka, mój wielki siniak po tygodniu i po dwóch, zwiastuny wiosny, apele dla poległych i zabitych ....

17 komentarzy:

  1. Prace postępują i wiosna zawitała w skrzynce. U mnie jeszcze nic nie kwitnie, a dzisiaj nawet mróz i widzę przez okno wszystkie auta z białymi szybami, ale pozdrawiam wiosennie, ze słoneczkiem, bo świeci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna już na Podkarpaciu nie tylko w skrzynkach, na spacerach także. Przyjdzie i do Ciebie Elu!

      Usuń
  2. Ojejku, strasznie wygląda ten siniak, gdzie się tak obiłaś? Z tymi farbami to różnie jest, nie zawsze tak jak na wzorniku. Chyba dokładniej trzeba zaizolować wokół komina, żeby na przyszłość nie zaciekało, a i pierwsza burza wiosenna była bardzo solidna, niemniej jednak trzeba zabezpieczyć. Belki pod sufitem bardzo ładne, podłoga jasna, wnętrze spore do zagospodarowania, a ogień w kominku zawsze napełnia ciepłem, przede wszystkim nasze serca; serdeczności ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prowizorycznym schodku do Gołębnika. Był tylko dwa dni a mnie tak urządził. Niby to wiem i gdybym malowała sama to bym porobiła próbki na desce z podłogi ale fachmani trzask prask i już po. Zaizolować trzeba i mówiłyśmy to menom ale to trzeba do blacharza.
      Wnętrze spore, 4 na 4 m, będzie oprócz regału i kominka łóżko i stół z chatty, fotelisko z tarasu, jakieś półeczki i skrzyneczki ....
      Pozdrawiam Cię Marysiu gorąco.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Praca idzie do przodu. Siniak może należałoby pokazać lekarzowi, bo źle wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolno ale idzie. Luśko, pokazałam i odesłał mnie do chirurga a tam najbliższy termin za dwa tygodnie. Więc dziś idę prywatnie.

      Usuń
  4. Krystynko na siniaki maść z arniki działa skutecznie. A gołębnik pięknieje z kazdym postem. Ogrom pracy ale efekt jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, smarowałam keladermem, arniką, venożelem ale chirurg zalecił Lotion 1000, bo mam tam jakieś ogniska zapalne. Pięknieje i już prawie nadaje się do meblowania i urządzania.

      Usuń
  5. To co? Źle zabezpieczyli dach, skoro tak przemókł podczas deszczu ? Nic sie przy okazji nie zniszczyło? Szkoda byłoby tej pięknej, jaśniutkiej podłogi. U nas burzy nie było. Teraz zapowiadają silne deszcze a to niedobrze, bo nam się przywóz drewna znowu odwlecze.
    Mam nadzieję, że po wizycie (prywatnej) u lekarza masz jakis skuteczny lek na Twoje siniaki .
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Krystynko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podłączyli się do istniejącego komina mimo że mówiłam, że przecieka. Teraz zwalają winę na blacharza. Ale nic się nie zniszczyło bo podłożyłam folię i ręcznik.
      Tylko Lotionem 1000 smarować i wcierać kilka razy na dzień. A po dwóch tygodniach znowu wizyta i ocena czy trzeba wyskrobywać krwiaka czy się wchłonie i zmumifikuje.
      Wesołe i niewesołe jest życie Starki.

      Usuń
  6. Nooo Ty bardziej dbaj o siebie. Takie sińce to poważna sprawa w starszym wieku. Organizm bardzo musi się starać zaradzić takim szkodom i dużo starszych osób ląduje w szpitalu.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się ale nie da się tak na każdym kroku uważać. Na szczęście nic nie złamane czyli kości mocne ale na nieszczęście z siniaka zrobił się krwiak i nie wiadomo czy się rozejdzie i kiedy. Serdeczności Mario.

      Usuń
  7. Dzieje się:) I coraz bliżej finiszu. Siniak mnie przeraził, ale czytam co i jak. Ta jasna podłoga może być całkiem, całkiem, jak wstawisz inne meble. Ale wiem, jak się coś wymarzy, a potem nie chwyci, to jednak żal.
    Trzymaj się cieplutko:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dzieje się, na nudę nie narzekam. Mleko rozlane, trzeba szukać plusów w tym co wyszło. Na szczęście jest ich sporo i tych dodatnich i ujemnych.
      Przytulam wiosennie.

      Usuń
  8. Lubię Twoje wpisy kochana, bo zawsze się dzieje coś ciekawego:)
    Pozdrowionek moc zostawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, jak na emerytkę, starkę i gołębicę to prowadzę intensywne życie. Ale mam nadzieję, że już będę zwalniać.
      Przesyłam serdeczności wiosenne

      Usuń