Podlesie czyli działka pod lasem a Gołębnik to gniazdo na Rynku. 

Kokoszę się z meblem do spania, bo w Gołębniku mam dwie wąskie kanapy i trzy materace czyli właściwie spanie dla pięciu osób na dzień lub dwa a śpię tam zimą trzy, cztery razy w roku. A na Podlesiu mam jedną niezbyt wygodną bo wąską kanapę a tam śpię wiosną, latem i jesienią kilka razy w miesiącu. 

Dlatego kusiło mnie by zrobić zamiankę. Przymierzałam tak i siak ale za każdym razem okazuje się, że kanapa na działce, chociaż niezbyt wygodna jest uniwersalna, bo robi i za spanie nocą i za fotel rankiem i wieczorem. A te materace w gołębniku niezbyt wygodne, dają tylko dwa wygodne spania a na drzemki wystarczają aż nazbyt. Więc w Gołębniku na Rynku zostaje troszkę po staremu. Po co zmieniać to co dobre?
A na Działce na Podlesiu, całkiem po staremu. Po co zmieniać to co dobre? Narazie, bo za rok nie wiadomo? Kto Starce zabroni !!! - to ostatnio moje bojowe zawołanie.
,


Dokładnie tak:-) Kto zabroni!? Niech żyje święty spokój i spanie po swojemu. Tak trzeba żyć!
OdpowiedzUsuńO Pani, Święty spokój to podobno niedoścignione, jak gonienie króliczka ale mi sie udało💚
UsuńCałkowita racja, podobno lepsze wrogiem dobrego :)) Jeśli coś się sprawdza, działa, to po cóż zmieniać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło, Agness:)
Dobre, bardzo dobre i doskonałe - stopniują niektórzy ale dla mnie Dobre jest doskonałe, taka ze mnie maksymalna minimalistka 💛
UsuńTylko gości zapraszać.
OdpowiedzUsuńZapraszam rodzinkę, czy oni się liczą jako goście?🤍
UsuńOczywiście. Czasami są to nawet najbardziej wymagający goście.
UsuńCoś w tym jest. Dałeś do myślenia.
Usuń