Tako rzecze Wikipedia: "Zaduszki, Dzień Zaduszny lub Święto Zmarłych, formalnie Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych – w Kościołach łacińskich obchód liturgiczny poświęcony zmarłym, przypadający corocznie na dzień 2 listopada, treściowo połączony z poprzedzającą go uroczystością Wszystkich Świętych.
Dołożyłam jedną etykietę "Zaduszki". Bo mam zwyczaj wracać do starszych postów, może nie co miesiąc a nawet co rok ale przy takich różnych okazjach i tradycjach świeckich i wręcz przeciwnie. Blog to taki mój pamiętnik, niby prywatny ale udostępniany, zwłaszcza rodzince. 

Zaduszki zawsze nastrajają mnie melancholijnie bo jak wiadomo, w życiu pewne są tylko - kołyska i grób. Niektórzy mówią, że tylko śmierć i podatki. Reszta czyli pomiędzy trochę przypadkowa, trochę zaplanowana, trochę wypracowana .... Życia nie można zaplanować, nawet dnia też nie bardzo, bo tylu już rankiem nie wiedziało, że nie dożyje wieczora? Ale planować można i trzeba, jakby się miało żyć wiecznie. Dlatego i stąd ta etykieta bo moje myśli i refleksje się powtarzają w tych dniach, czasem nowe i odkrywcze a czasem wciąż te same. I dobrze! Dziadek - 60 lat, Babcia - 70 lat, Tato - lat 68. Mama - lat 77. Brat Byniu - 61 lat. Szwagier Heniu - lat 85. I jest oczywiście miejsce dla mnie. Lat 88 ?💜













Skąd Krystynko wzięłaś te 88 dla Ciebie. Patrząc na wiekowych wiem, że setka to może zbyt dużo, ale nie przesądzajmy. Może warto doczekać tej dziewiątki na przedzie, oczywiście w znośnym zdrowiu i sprawności. Wszystkiego dobrego życzę.
OdpowiedzUsuńA stąd Elu : https://kopianieba.blogspot.com/2024/09/infinity.html
Usuń"Będzie to co musi być ... " - śpiewają Rodowicz i Uniatowski.
Dziękuję za życzenia. I Tobie tego życzę.
Zaduszki rzeczywiście skłaniają do refleksji o tych, którzy odeszli, i o nas samych. Tak pięknie to napisałaś. Z czułością i spokojem wobec przemijania.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Nie boję się śmierci i odejścia z tego nie całkiem najlepszego ze światów. Proszę tylko, by to się odbyło bez bólu i kłopotania bliskich. Stąd spokój i zgoda na przemijanie.
UsuńSerdeczności ślę, o Pani!
Listopad jest miesiącem refleksji, bo wieczory długie!
OdpowiedzUsuńSerdeczności moc przesyłam kochana😊🌻🧡
Dni krótkie i mgliste, wieczory długie pod kocykiem z kubkiem grzańca - jest nastrój do melancholii.
UsuńPozdrawiam Cię czule Morgano!
Oj tak, w ogóle okres listopada to konieczność przestawienia organizmu na krótsze dni, mniej słońca, mniej światła, obniżoną odporność. Zaduszki rozpoczynają melancholię, a jesienna słota kontynuuje i tak do końca listopada ;)
OdpowiedzUsuń... a potem grudzień i Mikołaj i Wigilia i Boże Narodzenie i Sylwester - i radość i Nowy Rok!!!
Usuń88 lat?! Masz tyle lat co mój wujek staruszek, hehe. Działka Go trzyma przy życiu i ja, ale nie jest już w stanie tyle działać. Miał operację 10 lat temu i wszystko wskazywało na to, że nadszedł Jego koniec. A tu proszę... ale na cmentarz już nie jeździ. Wiązankę prosi zawieść od Niego na grób matki. Pozdrawiam Cię serdecznie Krysiu. Uściski serdeczne i nadal nieustającego zdrowia psychicznego:-)Podziwiam !
OdpowiedzUsuńMarzenko, 88 to moje plany, narazie dobiegam osiemdziesiątki. Ale za rok zmiana kodu z przodu i trzeba czasem pomyśleć o przyszłości. I to dobra wiadomość od Ciebie, że gdy już, już koniec blisko, operacja przedłuży pobyt, na tym najlepszym ze światów, nawet o 10 lat. Pozdrowienia ślę dla Ciebie i dla Wujka!
Usuń