piątek, 10 grudnia 2021

Nie ma jak w domu w grudniu

 Za oknem lekki mrozik i słaby śnieżek a w mieszkaniu miłe ciepełko koło 20 stopni, moja ulubiona temperatura. Mam tu wszystko co mi potrzebne do szczęścia i radości. Zdrowiejąca noga, niezła głowa, naprawione oko, nie takie złe serce, dobry żołądek, szafy pełne ciuchów, półki pełne książek, TV pełne programów, dwa laptopy, telefon z internetem, lodówka pełna jedzenia, taca pełna owoców ....... Uczynnych sąsiadów, w pobliżu serdecznych znajomych a dookoła w kraju najmilejszą rodzinkę .....

Bawię się nowymi prezentami - zabawkami. Namiętnie focę róże i wymieniam im wodę, zaprzyjaźniam się z nowym laptopem, oglądam klimatyczne świąteczne filmy, czytam nowe książki, gotuję późnojesienne potrawy, po kawałeczku kończę resztki tortów i placuchów, zapalam świece adwentowe nie tylko w niedziele i nie tylko adwentowe, bo żywy ogień to najlepsze lekarstwo na dobre życie.  ......

Ważna data: Andrzej i Agata wprowadzili się 8 grudnia do swojego nowego domu na Trombity w Warszawie. Za nimi już pierwsza noc na swoim i pierwszy dzień. Jeszcze pustawo, jeszcze echo niesie się po pokojach ale dom i otoczenie jest pełne różnych możliwości. Niech się nie spieszą, niech się nacieszą prowizorką i urządzaniem, po latach będzie się to po zdjęciach cudnie i miło wspominać. 

16 komentarzy:

  1. Miłego spędzania przedświątecznego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. U siebie zawsze najlepiej, zwłaszcza gdy ma się pogodne usposobienie i spokój w sercu a do tego mnóstwo ciepłych i kolorowych wspomnień w głowie oraz dobrych książek, filmów i pyszności na podoredziu.
    Niech to trwa! Dobrego dnia! I w ogóle całego grudnia, Krystynko kochana!:-)♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mówią: "Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej" i sama prawda w tym jest, Słuszne i celne są te mądrości ludowe.
      Wy tam też na tej górce zadowoleni i dobrze zaopatrzeni, życzę Wam szczęśliwych wyjazdów i powrotów z tej Waszej 'górki na pazurki', Miłych i dobrych dni grudniowych 💕

      Usuń
  3. Krysiu, piękne Twoje róże, nic dziwnego , że je fotografujesz w różnych miejscach. Widzę,że cieszysz się tym, co w chwili obecnej masz. Bardzo lubię taką postawę życiową. Twoją dobrą energię czuje się w tekście. I masz racje; urządzanie mieszkania to niesamowita frajda. Nie ma się po co śpieszyć! Życzę Ci samych dobrych dni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dość, że piękne to i okazja ważna i że od Dziecków, Wnuków i Siostry. Cieszenie się tym co mam, cieszenie sie byle czym to przywilej słusznego wieku, lat różnych zawirowań losu, wielu doświadczeń - to przychodzi z wiekiem i ja to od pewnego czasu mam i nie dam sobie odebrać. Urządzanie - masz rację ale remont już nie taka frajda a wiosną mnie czeka remont kuchni. Będzie więc i narzekanie i użalanie się nad sobą ale mam nadzieje że przejściowe. Dobrego grudnia zyczę

      Usuń
  4. Bycie na nowym i swoim to cenne chwile...Zycze młodym cudownych tam chwil...Mój syn z synową też kupili mieszkanie w styczniu przeprowadzka...Spokojnego czasu przedświątecznego Krysiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ich pierwsze własne i choć tam nie bez kłopotów i nieporozumień z wykonawcami, to cieszą się ogromnie. Miłego i dobrego grudnia Joluszo.

      Usuń
  5. Widzę, że nawet Van Gogh u ciebie na ścianie 😉
    Ja też mam jednego, w mojej chatce.
    Fajnie jest pomału urządzać mieszkanie, to sprawia dużo przyjemności od czasu do czasu coś dokupić. Chociaż mamy tendencję do zagracania, gromadzenia niepotrzebnych rzeczy. Ja walczę z tą przypadłością w czym pomaga mi mikroskopijny metraż mojego mieszkania. 😃
    Stawiam na japoński minimalizm. Nawet nieźle mi idzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoneczniki wypatrzyłaś? Mój stary TV zasłania olejny obraz kładeczki prowadzącej do mojej byłej już chatty 😉
      Młodzi będą je urządzać powoli ze względu na fundusze i ja też uważam, że to fajnie. Do zagracania im daleko w przeciwieństwie do mnie bo mnie wszystko się przyda i wszystkiego szkoda (tylko jeśli chodzi o rzeczy). Fakt, mam duże mieszkanie i dużo miejsca do zagracania a książki panoszą się wszędzie. Bardzo podoba mis ie japoński minimalizm ale platonicznie 😘

      Usuń
  6. Dzień Dobry Krysiu

    Widziałam post poprzedni, uszanowałam wolę i nie komentowałam, a więc pozwolę sobie napisać tu słów kilka. Krysiu wspaniały, piękny, rodzinny czas miałaś, nie tak dawno Bierzmowanie, a tu już z Mareczka wyrósł Facet Mężczyzna dorosły. Masz piękne i mądre wnuki i takie dobro z nich wypływa. Tort Marek miał cudny, Twoje torty cudo i cała Rodzinka cudna. Bądź dumna z wnuków to świetni Faceci :) Czyli teraz Matura Marka? Czy dopiero za rok ? Fajnie być na swoim, własnym mieszkanku chociaż i stres jest i nerwy, ale swoje cieszy najbardziej :) I też tak miałam wyprowadzając się z Piotrkowa do Łodzi na Swoje :)

    Krysiu jeszcze raz życzę Ci wszystkiego najlepszego i oby jak najdłużej i najwięcej takich wspaniałych rodzinnych chwil, bo tego nikt nam nie odbierze :) Markowi życzę zdania celująco egzaminu dojrzałości, spełnienia marzeń, i niech Wam się układa jak najlepiej :)

    Delikatnie ściskam i buziaki ślę.

    Agnieszka - Łódź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Agnieszko, wstyd byłoby narzekać na taką wspaniałą rodzinę więc ją chwalę i jestem im wdzięczna. Córeńka szczęśliwa, wnuki dorosłe, zdrowe i zadowolone, pierwsze samodzielne mieszkanie do urządzania - mnóstwo powodów by czuć się radośnie.
      Dziękuję za życzenia, dobrych nigdy nie za wiele i Tobie Agnieszko zdrowia i zadowolenia życzę.
      Przesyłam pozdrowienia.

      Usuń
  7. Krysiu, przeczytalam wszystkie posty do połowy lipca :-). Ależ mnóstwo się działo w ciągu tego półrocza !
    Wspołczułam Ci urazu nogi, cieszyłam się wraz z Tobą wycieczkami do Warszawy, do uroczego wnuka i jego narzeczonej, trochę zmartwiłam się sprzedażą działki ale rozumiem, że nastał na to czas. Wszystkiego naj, naj, najlepszego z okazji Twoich i wnusia urodzin. Uściski !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Aniu, ten rok był szczególnie obfity w decyzje i zmiany i to nie z powodu covida. Podsumuję go pod koniec roku, bo jeszcze dwa tygodnie on trwa. Wyprawa do Warszawy się udała, z nogą już coraz lepiej, po działce trwam nadal w żałobie ale już strata a właściwie sprzedaż coraz mniej boli.
      Moje 75 i 18 wnuka i dobry rok 21 XXI wieku - to dobry czas. Przytulam Cię Aniu.

      Usuń
  8. Dobrego czasu przedświatecznego Ci życzę i Twoim bliskim... Miło było znów odwiedzić Twój blog. Trzymaj się i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń