sobota, 29 grudnia 2018

Poświąteczne skrawki '18

Zaglądam sobie wstecz do tego mojego bloga pamiętniczka i widzę, że wcześniej posty były krótsze i to było dobre, bo było tam wszystko w pigułce. Może czas wrócić do dobrej zmiany. Spróbuję. 
Szkoda, że już po Świętach czy dobrze, że już po Świętach? Czy trochę tak i tak?

Święta były w domu rodzinnym i tam też była żywa jodełka jako choinka ale to nie znaczy, że w innych mieszkaniach nic się świątecznego nie działo, chociaż w moim był raczej B&B, w sobotę przed świętami. Dobra noc w gabinecie, w salonie i na stryszku a rankiem, na śniadanie gorące tosty i zimne mleko a przed wyjazdem kawka. Pakowanie mojego wkładu w wieczerzę wigilijną i obiad świąteczny czyli kapusta w borowikami, krokiety i  tort brzoskwiniowy to trudne logistyczne zadanie.

Święta podobne jak od trzech lat ale jednak co roku inne. A żeby obskoczyć cztery domy trzeba czasem, jeśli się da, zacząć wcześniej. Tak było w tym roku.  Ale trzy pokolenia reprezentowane były i rytuały i zwyczaje zachowane. Jedna wieczerza wigilijna uroczysta i tradycyjna, z pełnym zestawem potraw i prezentami ( których miało już nie być) hojnymi i od serca.  
Ubywa nas, taki czas, moja rodzina coraz mniej liczna ale może dlatego ciasna i serdeczna.
Przyjdzie pewnie kiedyś czas, że nas będzie przybywać. Bo najstarszy wnuk już ma swoje życie i swoją rodzinkę ale pamiętał i zrobił nam cudną niespodziankę, choć nie mogli przyjechać. Jeszcze młodszy bywa z nami i nawieszamy się tym i go rozpieszczamy z miłością. Kochamy Cię Maro!
A druga senioralna, na luziku. Dla trzech osób już się nie przejmujących tak bardzo obowiązkami i zwyczajami kościelnymi bo inna jest hierarchia wartości gdy w domu jest absorbujący, bardzo chory i wymagający całodobowej opieki członek najbliższej rodziny.

A w moim mieszkaniu zostały świąteczne stroiki dla klimatu i zapachu. I karnawałowe iluminacje dla koloru i nastroju. I nawet Duch Opiekuńczy załapał się na ostatnim zdjęciu.

A całkiem inaczej było na zachodzie, też na luziku ale absolutnie nie senioralnie. Wręcz przeciwnie!

Zdjęcia od Asi i Eli ze Szrenicy tuż po Świętach. Cudownie widzieć ich tak szczęśliwymi i radosnymi. Miód na moją duszę!
Tym razem chyba się nie udało krótko i treściwie. 
Ps
Moi drodzy goście, proszę nie komentować tego posta, jest osobisty i niech taki zostanie. Chciałam tak zrobić, żeby wyłączyć komentowanie jednego posta ale nie umiem, stąd prośba. 
SZCZĘŚCIA I WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA KAŻDEGO W NOWYM ROKU!

1 komentarz: