motyle

wtorek, 21 października 2014

Wycieczki fakultatywne z Radawy

Sobota i niedziela są u Ojca Pio dniami szczególnymi dla duszy. Nie ma gimnastyki porannej, zabiegów i ścieżki zdrowia ale są wycieczki fakultatywne. Na sobotę wybrałam tę do Przemyśla i Bolestraszyc, od śniadania do kolacji czyli 8 godzin. Za dużo Przemyśla za mało Bolestraszyc, jak dla mnie. Odkąd "zdziczałam", wolę naturę niż miasto, nawet najpiękniejsze. Ale Przemyśl jest grzechu wart. Zwiedziliśmy jeden fort, jeden dworzec, jeden kościół katolicki, jeden zamek, dwie katedry ( jedną rzymsko-katolicką jedną greko-katolicką).
Jeden fort XVI zwany Zniesienie, gdzie kończy się gwiaździstym zlotem, dzisiejszy rajd "Twierdza Przemyśl"

Jeden dworzec kolejowy PKP, dziwny. Odrestaurowany pięknie i na bogato ale pusty. Jak w muzeum tylko niewielkie grupki zwiedzających. Cudna restauracja pusta, takież pomieszczenia na sklepy. Tylko kilka kas biletowych, informacja i nic więcej. Dziwnie.

Jeden kościół św. Teresy z Avila w zespole Karmelitów Bosych z oryginalną barokową amboną w kształcie łodzi Piotrowej i mapą Rzeczypospolitej Polskiej w jej największym okresie świetności z orłem o złamanym skrzydle.              
Jeden zamek Kazimierzowski, renesansowy, położony wysoko nad miastem, na wzgórzu zamkowym, w którym mieści się "Fredreum" Przemyskie Towarzystwo Dramatyczne.

Jedna Katedra a właściwie Bazylika Archikatedralna z pięknymi monumentalnymi drzwiami i miniaturową. cudną figurą Matki Boskiej Jackowej z Jezuskiem bawiącym się paluszkiem u stopki. 
Jedna Katedra greko-katolicka a właściwie Sobór pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela z pięknym, złotym ikonostasem czytanym od góry.


Na Arboretum w Bolestraszycach zostało półtorej godzinki. Żałośnie mało na 22 ha cudów natury. Na szczęście pora roku późna, kwiaty już tylko pojedyncze, większość liści na ziemi - na szczęście bo mniej żal było je opuszczać - ale było tajemniczo i bajecznie. Zdjęć ze setka, część nieudanych ale i tak trudno wybrać kilka z pozostałej reszty.


A w niedzielę wycieczka w okolice Leżajska i oczywiście do Brzózy by pochwalić się moją chattą na skraju, nowym, miłym znajomym.

 Potem wyprawa do Julina bo znajomi ze środka Polski, spod Częstochowy i nie znają tych pięknych okolic.

A w drodze powrotnej na kilka chwil do Sieniawy, gdzie zespół pałacowo parkowy rodziny Czartoryskich kusi i wabi w ten słoneczny jesienny dzień.

16 komentarzy:

  1. Pracowity ale i przyjemny czas
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej wyczynowy niż pracowity, bo przez tydzień jeść tylko owoce i jarzyny to sukces nie lada. A na drogę wycieczkową "suchy prowiant"? Serdeczności.

      Usuń
  2. Mieszkam ok 45 km od Przemysla, ale mało miałam okazji by pochodzić i pozwiedzać. Zawsze w pospiechu, w załatwianiu nie cierpiących zwłoki spraw. O Bolestraszycach słyszałam po wielekroć, ale też jeszcze nie byłam. Wszystko, mam nadzieje, przede mną. A póki co podziwiam ten bliski choć daleki świat na Twych fotkach, Krystynko!
    Pogoda się psuje. Oby nie na długo!
    Pozdrawiam Cię serdecznie!:=))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to. Miałam domek 10 km od Leżajska i dopiero po roku odwiedziłam Sanktuarium, zabytkowe organy i folwark klasztorny. Potem już co roku jeździłam na folwark, tak cudnie, rozważnie ale z fantazją był prowadzony. A teraz zrobili remont i zamiast uroczo chaotycznych grządek, geometryczne klomby róż. Więc się spiesz Olu, żeby w Przemyślu nie zrobili takiego kuku. Serdeczności przesyłam

      Usuń
  3. Arboretum wabi i przyciąga o każdej porze; wiadomo, kiedy wszystko kwitnie, jest bardziej kolorowo, ale teraz też jest się czym zachwycić; lubię na znane miejsca popatrzeć cudzym okiem, na pewne detale nie zwraca się uwagi, a wręcz omija; "Twój" Julin niezmiennie piękny, a jeszcze w takich okolicznościach jesiennych; a nie marzniesz tam w domku nad wodą? chłody przepowiadają; moja teściowa zjechała już do mieszkania miejskiego; pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych detali z arboretum mam około setki, czasem takie drobiażdżki, czasem panoramy. Oj szurało się w Julinie po kobiercu liści. Nie marznę bo wzięłam z chatty dres ciepły, skarpety wełniane, kalosze ocieplane, kurtki późnojesienne i takie zimno mi niestraszne. Widziałam we wtorek autko przed domkiem i sylwetkę w izbie, nawet wołałam hallo, haloo bo chciałam się pochwalić, że znam, podziwiam i lubię taką jedną Maryś, ale widocznie za cicho. Pozdrawiam teściową, ma uroczy domek, w pięknym miejscu, ze wspaniałym zapleczem. Serdeczności przesyłam.

      Usuń
    2. Oj, pewnie pakowała się i przygotowywała chatkę do zimowania, bo w środę rano synek nasz pomagał jej w zwózce do miasta, i Kubusia też; teściowa zawsze przeżywa rozstanie z letnim siedliskiem, bo martwi się, czy da radę w następnym roku tu przyjechać, czy zdrowie pozwoli; dbaj o siebie, Krystyno, pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Dlatego ja zaczynam dbać o zdrowie aby jak najdłużej cieszyć się swoim sanatorium. Dziś cały dzień deszcz, chyba jutro wyjadę wprost do chatty, chociaż na dwa dni, bom na wtorek poumawiana u lekarzy. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Dzięki Tobie i ja trochę w podróży siedzac na doopsku i 'rychając' w inchalator.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróże kształcą, nawet te cudze. Więc rychaj na zdrowie, serdeńko.

      Usuń
  5. INHALATOR, przez te obturację i brak tlenu mózg mi zamiera!

    OdpowiedzUsuń
  6. Napatrzyłam się (wzdychając z zazdrości, no i dlaczego ja mam wszędzie tak daleko?!) i zauroczyło mnie to ostatnie zdjęcie alejki wśród drzew. Taka tajemnicza, niezwykła, pociągająca, obiecująca... :)
    No i fakt: na razie tęsknię i marzę... :)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta alejka niezwykła taka, bo ma szerokość moich rozłożonych ramion a więc najwyżej 1,5 m a długa ho, ho,ho a może i więcej. Jak będziesz w moim wieku będzie czas na realizację marzeń, narazie tęsknij i planuj. Pozdrowienia deszczowe dzisiaj.

      Usuń
  7. Radawa jest niezwykła. Polecam każdemu kto tu jeszcze nie był albo kto się zastanawia. Niezwykłe miejsce na ziemi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sie tam raz pojedzie to się wraca i to najlepsza rekomendacja. Pozdrawiam Cie Kasiu

      Usuń