motyle

piątek, 16 czerwca 2017

'Moje' Trzy Domy

PIERWSZY - TO MÓJ DOM ZIMOWY. Właściwie to mieszkanie w bloku, w maleńkim miasteczku. Mieszkam tu już 27 lat. Wygodny, przytulny, zagracony. Od zachodu kuchnia i gabinet czyli living room a od wschodu salon z balkonem i sypialnia - graciarnia czyli stryszek.

Moja tęczulka wędruje po kuchni i korytarzu, rozweselając mnie bez powodu. A wszystko to z jednej, wcale nie kryształowej kulki o prawie diamentowym szlifie. 
W Boże Ciało rytualny spacer przed liturgią, gdy jeszcze chłodno i rześko. Tym razem wzdłuż Grunwaldzkiej, gdzie jeszcze dużo wiejskich klimatów.

DRUGI - TO MÓJ DOM LETNI. Właściwie to chatta na wsi, na dawnym terenie letniskowym czyli nad wodą i przy lesie. Pomieszkuję tu już 11 lat. Wygodny, przytulny,  bardzo zagracony. To schronisko mego serca, mój azyl i rajski zakątek. Ten blog to głównie wspomnienia z tych pobytów.

TRZECI - TO DOM RODZINNY. Właściwie to mieszkanie w kamienicy przy rynku powiatowego miasta.  Wygodny, zaopiekowany, wypucowany, mimo obecności chorego i psinki. Z tarasem, magazynem, pracownią i podwórkiem. Mieszka tu od urodzenia moja Siostrzyczka i Dom jest jej - ale zawsze, jak dotąd, mam tu wstęp wolny i jestem mile widziana. Do tej pory trzecim domem był dom moich Dzieci ale teraz wnuki duże i nie jeżdżę już tam tak często. Teraz bardziej niż wnukom, potrzebna jestem siostrze.

Ostatnio bywają na rynku imprezki i mamy z okna widoki i koncerty. Tym razem piknik w stylu II RP, bicykle, stare samochody, stylowi szczudlarze i Tomasz Stockinger w klimacie najpiękniejszych szlagierów kina przedwojennego.

Jaki to ptaszek? Wypadł z gniazda na dachu i wpadł na podwórko. Nie dotykamy, siostra daje wodę i dokarmia. Pewnego dnia znikł. Pewnie poleciał!
Życie na trzy domy to życie w podróży, w drodze. Emocji i wrażeń po trzykroć.