motyle

sobota, 14 czerwca 2014

Demolka rozpoczęta ..... olaboga !!!


Kaloryfer w kuchni wreszcie na uczciwym, ekonomicznym miejscu ale co się działo w upalny czerwcowy dzień to nie do zapomnienia. I co przed, bo trzeba było przygotować teren tak, by straty były jak najmniejsze. 
Robię dużo fotek bo "to se ne wrati, Pane Hawranek". Zmieni się dużo, i kolorystyka i meble i koncepcja livingu. Już nigdy tak nie będzie.  
Na zewnątrz też remoncik, szkoda że tylko kosmetyczny, bo potrzebne ocieplenie całego bloku. 
A od poniedziałku u mnie remont na całego. Zrywanie tapet, wycinanie przejścia, szpachlowanie, szlifowanie, gruntowanie i w końcu malowanie. Trzymajcie kciuki i wysyłajcie dobre myśli bym jakoś przeżyła tę demolkę.

14 komentarzy:

  1. ale się dzieje...jak ja to lubię:):):
    Nie nie..nie remonty ale jak cos się dzieje:):):
    Trzymam kciuki Krysiu z całych sił!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś i Ja lubiłam bardzo zmiany i przygody i niespodzianki ale to już przeszłość. Teraz wolę spokój i błogie lenistwo. Trudno będzie przeżyć i remont i sprzątanie po nim. :-(((

      Usuń
  2. Posyłam Anioły, dobre myśli i trzymam kciuki. Żyję Twoim remontem nie tylko z przyjaźni, ale i od kiedy poleciłam Fachowców. Czy sprostają wszystkiemu, czy będą Fachowcami przez duże F.... Będzie dobrze kochana, trochę szumu, bałaganu, zabiegania...a potem nowe, świeże i funkcjonalne. Przytulam. K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie to przejście między kuchnią a gabinetem to jeszcze teraz bym się wycofała. Dziękuję za wsparcie i wiarę, że sobie poradzę bez zawału. Bo będzie duuużo szumu, mnóstwo bałaganu, wiele zabiegania ... a potem sprzątanie. Zdrowiej szybko i skutecznie. Pa :-)

      Usuń
  3. Dasz radę ... a jak już będziesz miała dosyć :))) , to możesz zawsze trzasnąć drzwiami... Mnie po remoncie tak coś dokuczyło, ze trzasnęłam drzwiami tak, że futryna odeszła od drzwi :)))).... Najlepszy był komentarz wykonawcy następnego dnia... do mojego ex męża... O cholera, aleś kobietę wkurzył, że aż wyrwała drzwi...Ty nie siedz tak bezczynnie tylko po kwiatyu zaSUWAJ I PRZEPRASZAJ kobietę... Na komentarz , że nie ma na co :)), usłyszał ....hmmm....Już na pewno się znajdzie na coś,,,
    Tak więc w razie czego ...pamiętaj ...Test na drzwi i dużo cierpliwości :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę trzasnąć drzwiami ale wtedy powrót jeszcze trudniejszy. I mój eks bardzo daleko i bardzo dawno. Dużo cierpliwości, spokoju i asertywności mi potrzeba.

      Usuń
  4. Zamieszone remontowe jest uciążliwe, ale potem będzie przyjemność urządzania, zwłaszcza, że chcesz wiele zmienić.
    Trzymam kciuki i przesyłam myśli ciepłe i wspierające. :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażko, przyjemność urządzania ? Toż to jeszcze większy stres niż remont i sprzątanie razem, zwłaszcza gdy trzeba wiele zmienić. Może ja kiedyś, bardzo dawno temu, w odległej galaktyce, lubiłam urządzać i przestawiać ale nawet tego nie pamiętam. Trzymaj, przesyłaj i wspieraj przez najbliższy tydzień z przerwą w czwartek :-)

      Usuń
  5. O, o, o! aż mnie drapie nieprzyjemnie koło serca na takie remontowe widoki, mam głęboki uraz do ekip rozwalających dom; a jeszcze okazało się, że zniknęła z garażu myjka ciśnieniowa, co spostrzegliśmy dopiero po roku, właśnie niedawno, kiedy trzeba było taras wymyć; sił i cierpliwości życzę, Krystynko, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojojoj! Ty już po a ja dopiero początek. I sama. Więc wszelkie wsparcie mile widziane, by mnie siły i cierpliwość nie opuściły. Ahoj Mario:-)

      Usuń
  6. Nie lubię przeżywać remontu, zdecydowanie wolę remontować
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jakiś rebus? Tajemnica? Zagwozdka? No bo jak można remontować nie przeżywając onego. Zamotałeś Antoni :-)

      Usuń
  7. Ania z Siedliska18 czerwca 2014 07:57

    Oj, to remont totalny ???? Trzymam kciuki, by zakończył się terminowo i bez dodatkowych kosztów. A odpoczywać i tak będziesz w chattce. Tam szybko zatrą się te "koszmarne" widoki i będziesz cieszyc sie wspaniałym rezultatem przebudowy. A szczególnie widokiem drzwi, zamykających sie za ostatnim "fachowcem" :-)))). Odwagi !!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Totalny i absolutny chociaż "tylko" na połowie mieszkania. Bo druga mimo osłaniania calusieńka w kurzu. Już a może dopiero półmetek, końca nie widać bo zakurzone potężnie :-(((

      Usuń