motyle

wtorek, 15 stycznia 2013

Są takie dni


Są takie dni jak dziś. Obudziło mnie energiczne stukanie do drzwi i przerwało mi piękny sen. Nie lubię, nie lubię. To pewnie listonosz z poleconym i jak nie wstanę, trzeba się będzie wybrać na pocztę. Wysupłałam się z pościeli, znalazłam cosik do okrycia, podpisałam co kazał. Wracając do łóżka potknęłam się boleśnie o odkurzacz, zachwiałam i walnęłam biodrem o szafkę. Dwa siniaki murowane i paluch obolały. Mimo chęci nie mogłam już usnąć, chciałam sobie obejrzeć jakieś ranne wiadomości ale pilot się zgubił. Obszukałam kilkakrotnie cały niewielki pokoik. Obmacałam swoje nowe cudo TV ale nowe już nie mają ręcznego sterowania. Niech to ... Wygramoliłam się z łóżka i włączyłam laptopa. Brak dostępu do internetu (to się czasem zdarza). Ubrałam skarpety i poszłam do zimnej kuchni. Wypiłam jednego łyka gorącej kawki gdy kubek, potrącony tacką wylał się na stół i kawa zaczęła ściekać na podłogę. Jajka były tak na miękko, że wylewały się z łyżeczki a masło tak twarde że nie dało się rozsmarować na kromce. Wyprawa do kina na „Życie Pi” nieaktualna, za oknem pochmurno, książki przeczytane, utknęłam na opisywaniu albumów, pieczeń się przypaliła ale odkroiłam to z dołu od tego z góry, mleko się skończyło, głowa mnie rozbolała. Wpakowałam się do łóżka na półgodzinną drzemkę, obudziłam po dwóch. Jak wstałam wszystko się odwróciło. Głowa już nie boli, przyszła woda, znalazłam pilota (wpadł za łóżko), zjadłam obiad i okazało się, że reszta pieczeni była wyśmienita.O zmroku wyszłam na spacer po moim miasteczku, wymieniłam książki w bibliotece i zrobiłam kilka fajnych zdjęć. Po powrocie włączyłam laptopa i wszystko gra. Pooglądałam widoki z helikoptera, ułożyłam folder ze zdjęciami do pokazu slajdów  i napisałam posta. Więc dzień dobry czy zły?

14 komentarzy:

  1. Ania z Siedliska16 stycznia 2013 15:56

    Nieważne, jak dzień się zaczyna, tylko jak kończy :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudna i stosowna parafraza znanego powiedzenia popularnego polityka. Chociaż są też odwrotne, ta pasuje jak ulał, Aniu.

      Usuń
  2. Ha! Zależy, kto pyta. Nawiasem mówiąc myślałam, ze to tylko mnie się przydarzaja takie dni. Dzis np nie mogłam odkręcić słoika z kawą, bo miałam tłuste rece. zamiast je wyszorowac, bo to były resztki kremu z ryja, postanowiłam wziąć gumowa rekawiczke. W tym celu udałam sie do łazienki, podniosłam nogę, by przestąpić przez przewód, następnie go nadepnęłam i wyrwałam gniazdko, a właściwie dwa. Prądu nie ma, dobrze, ze tylko w łazience, koleś ma wieczorem naprawic, ale on jest z tych niesłownych... Tyle, że ja reaguję furią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie reagowanie furią nie wychodzi bo nic mi nie daje. Uczyłam się walić w poduszkę, krzyczeć ale ja widzę wtedy siebie i to mnie zawstydza. I jak widzę jak ktoś na filmie rzuca szkłem lub porcelaną to mnie śmieszy i nie mogę współczuć. Dla innych to może dobry sposób na rozładowanie złości i niech Ci służy Cesiu - ja tak nie umiem

      Usuń
  3. Dzień taki, jak o nim pomyślimy :-)).... a fotki super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest stwierdzenie godne mędrca a właściwie Mądrej. Za pochwałę dziękuję. Krystynka

      Usuń
  4. "Anonimowy", to K. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak podejrzewałam Przyjaciółko ale miałam cień wątpliwości . Krystynka

      Usuń
  5. Są takie dni, kiedy zupę gotuje się w siedmiu garnkach, a dlaczego? bo tak, może to wina naszej konstrukcji psychicznej? domownicy schodzą mi wtedy z drogi i samo przechodzi, a ja staram się nadrobić moje ponuractwo; szkoda na nie życia; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Mario, samo przyszło i samo przechodzi, tylko trochę cierpliwości i zaufania

      Usuń
  6. A wszystko przez tego listonosza, wstałaś za wcześnie, a wtedy nic się nie układa, później jak sobie pospałaś od razu świat się naprawił. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem wstaję wyspana a i tak pół dnia spieprzone , to musi być jakaś głębsza przyczyna Dominiko. Dziś wyspana poszłam na wyczekane badania i się nie odbyły, bo zapomniałam , że nie wolno było wziąć porannych lekarstw. Następny termin za miesiąc. Nawet nie ma na kogo się wyzłościć !

      Usuń
  7. Trzeba było dospać z tego wniosek..wpis bombowy... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze wyspanie jest gwarancją udanego dnia Różyczko , przynajmniej ja tak mam . Pięknie dziękuję ! Lola P

      Usuń