motyle

piątek, 15 lutego 2013

Prawda to czy fałsz?

"Jeśli na blogu nic się nie dzieje, to oznacza, że dużo dzieje się w realu". I tak i nie. Prawda to czy fałsz? A może wręcz przeciwnie?
Dni jak sztuczne perły, podobne do siebie ale niejednakowe. Zawsze rano, po obudzeniu, wstaję z łóżka i podchodzę do okna by sprawdzić jak zapowiada się dzień. Jeżeli obiecująco to idę do kuchni nastawić wrzątek by zacząć dzień kawką, jeśli wręcz przeciwnie to tylko otwieram okno i siup 'nura w pióra' czyli wracam do wygrzanego łóżka jeszcze na godzinkę (albo dwie). Emerytka to ma klawe życie !!! Jak niedźwiedź w gawrze, jak Filifionka w Dolinie Muminków siedzę w samiutkim środku, gdzie przezornie zgromadzone wszystko co ważne, cenne, potrzebne i przydatne. Gdzie bezpiecznie i gdzie można śmiać się zadowolona z ciepła i łagodnej samotności.

Mój aparat znowu i znowu się zaciął z wysuniętym obiektywem więc w ostatnim tygodniu poszłam do punktu naprawy. Pan pooglądał i spytał czy aparat czasem aby nie upadł? Jaka delikatność! Upadł i bęcnął  i walnął nie raz i nie dwa. Ale powiedziałam tylko, że i owszem, kiedyś tam. I dowiedziałam się, że to tylko deformacja prowadnic obiektywu po upadku i że aparat dobry a obiektyw bardzo dobry, markowy i opłaca się zainwestować w wymianę prowadnic, no ale cóż ma powiedzieć fachowiec który żyje z napraw? Poprosiłam o czas do namysłu. Pogrzebałam w internecie i stwierdziłam, że warto dać szansę upadłemu wielokrotnie aparatowi, bo jeśli przetrzymał tyle to znaczy, że to egzemplarza dla mnie.
I już po warsztatach i po egzaminie "Z mobilnością w trzeci wiek". Drugie miejsce jest irytujące bo tylko jeden punkt brakło do nagrody (zbędnej zresztą w moim przypadku), wolałabym w bezpiecznym środeczku gdzie brakło więcej i jest tylko satysfakcja i radość. Ale wiedza pozostała i wiem 'prawie wszystko' o tablecie i smartfonie, łącznie ze zbędną wiedzą w którym roku i kto opatentował, wyprodukował i wprowadził na rynek pierwszą komórkę czy sms. Dyplomem się pochwalę później jak będzie naprawiony aparat.

14 komentarzy:

  1. Gratulacje, proponuję, by zamiast nabywać wiedzy, nabyć te zabawki i osobiście je popsuć w czasie prób hi hi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to odwieczny dylemat Cesiu: mieć czy wiedzieć - oto jest pytanie?

      Usuń
  2. Dolina Muminkow przypomnialas mi ta przeurocza rodzinke i ich przyjaciol, a jak oni dobrze spali, a Muminek obudzil sie i wyszedl z domku, jezeli dobrze pamietam, czekac na Wloczykija. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze pamiętasz Teresko. Ja czasem wpadałam do młodzieżowej biblioteki i pożyczałam tom lub dwa Muminków a teraz nagrałam sobie wszystkie tomy e booki i otwieram kiedy chcę. Teraz np czytam "Dolina Muminków w listopadzie" chociaż jest już luty - a co!

      Usuń
  3. Krystynko, tyle lat myslalam ze to ja jedyna dorosla czyta Muminki, chociaz po cichu wierzylam ze musza byc i inni zafascynowani muminkowym swiatem. Mam szesc ksiazeczek, a jakze przyjechaly ze mna do Australii. Pamietam dokladnie jak kupilam pierwsza w 1972roku, potem polowalam na nastepne, a teraz zlapalam z polki "Doline Muminkow w listopadzie" a co nie bede gorsza i tez poczytam. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie książeczki o Muminkach są urocze ale są cytaty które uwielbiam i tej zimy założyłam folder "cytaty" i tam kopiuję z e booków te ulubione. Z DM w listopadzie mam cztery strony wybranych. Np taki:
      "Mimbla szła przez las i myślała: Przyjemnie jest być Mimblą, czuję się znakomicie, od góry do dołu. Nie ma nic przyjemniejszego i nic prostszego, jak czuć się wygodnie."

      Usuń
    2. Mimbla tak, jest udana, zazdroszcze jej latwosci spania "...spala wtedy, kiedy miala na to ochote, i budzila sie wtedy, kiedy bylo warto." Nie zazdroszcze jej dlugich nog i czerwonych butow, nie jestem juz na tym etapie zycia. Teresa

      Usuń
    3. U mnie Mimbla jest zaraz za Włóczykijem, ten cytat jest jednym z moich ulubionych. A każdy etap życia jest dobry Teresko, by zarzucić na siebie coś czerwonego. Ja całą zimę czerwony pąsowy szal i makową chustę do czarnego płaszcza.

      Usuń
  4. Ania z Siedliska18 lutego 2013 09:12

    Ja też proszę o wpisanie na listę wielbicieli Muminków ! Nie czytam ich na okragło ( są gdzies na strychu) ale mam coraz większą ochotę znieść je na dół i znów się nimi zaczytywać ( szczególnie jak przebrnęłam prze kilka współczesnych powieści = brrr...). Gratuluję nowej wiedzy i miejsca na podium !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, Muminki najlepsze są na zimę bo to ciepłe i puchate książeczki. A już Włóczykij to moja bratnia dusza. Cytaty z Muminków często będą gościć na tym blogu. Rzekłam!
      Gratulacje przyjęte i składam dzięki.

      Usuń
  5. Dziewczyny z niedźwiedzicą w gawrze na czele ;-) zachęciłyście mnie do ponownego poczytania dawno, dawno nieczytanej, ulubionej lektury :-) Krystynko, gratuluję mobilności w trzeci wiek i szerokiej wiedzy w temacie t i s. Serdeczności przesyłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj koniecznie Dominiko a rychło dołączysz do nieformalnego Klubu Miłośników Muminków.
      Ciekawe i dziwne, jak wpisuję w przeglądarce klub miłośników Muminków to mi wyskakuje klub miłośników rowerów. Można by się dopatrzyć jakiejś dalekiej aluzji ale najważniejsze, że taki klub KMM ciągle może powstać. Jak się znajdzie zapalony animator i administrator to ja chętnie dołączę i możemy tam zamieszczać nasze ulubione cytaty i powiedzonka.
      Wiedza szeroka ale nie głęboka, by nie rzec płytka, ale mnie wystarczy i gratulacje przyjmuję z pokorą i wdziękiem (niewyuczonym)

      Usuń
  6. Gratuluję nabytych umiejętności, ja jestem ogromne beztalencie techniczne, antytalent wręcz, chociaż czasami coś mi się uda zupełnie nieoczekiwanie, i jestem wtedy z siebie bardzo zadowolona, ale to nie w kwestii mobilności, tylko np. zmienię sama głowicę w kosiarce z żyłki na tarczę, albo żyłkę nawinę na bęben, o! jakam dumna wtedy; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to gratulacje Mario, bo chociaż jam mechanik z konieczności to regulacja żyłki w podkaszarce nieodmiennie budzi we mnie lęk i w ogóle od silników i podgrzewaczy staram się trzymać z daleka. W przeciwieństwie do zabaw z drewnem i gwoździami, z cegłą i farbami - tu trudno mnie oderwać i chociaż rezultaty zazwyczaj mierne i mizerne rozumiem Twoją dumę. Serdeczności dla dumności!

      Usuń