motyle

wtorek, 9 czerwca 2015

Ostatnia taka masakra wielką kosiarą

Moja chatta skraja - ja to rozumiem - pełna różnych możliwości. Ale inni rozumieją to inaczej - na skraju czyli niczyje, czyli wszystkich.
Dziś dostałam zdjęcia tego, co kosiarz nawyprawiał przy mojej działce, w sobotę, dzień po moim, naszym uroczym i pełnym projektów na przyszłość, pobycie na skraju.
Rozpłakałam się. Rozbeczałam. Tyle starań, wysiłku. Trzy lata sadziłam, strzygłam, przycinałam żywopłocik. Zdobiłam i dbałam o otoczenie. A teraz to wszystko wycięte do gołego.
Znowu będzie trzeba zmienić koncepcję i obsadzić w granicy czymś co szybko rośnie.
Mam dość tego skraju!!! Taki wandalizm sterowany.
Jak człowiek może tak zrobić człowiekowi?
Może to i nie tragedia ale bardzo żal. I znowu nawet nie tego co materialne tylko wiary w dobroć i życzliwość człowieka.
Czyżby to kara za to, że porzuciłam bezpieczny środek z maleńkim domkiem pod aniołami? Co rok kubeł zimnej wody na głowę w chmurach i naiwną naiwność.
Nie chce mi się tam jechać, nie chce mi się na to patrzeć, choć upał zelżał. Nie chce mi się potwierdzać domysłów, interweniować u wykonawców i inicjatorów. Zwycięży hucpa :-( Niestety :-(( Dlaczego???
Miarą mojego wzburzenia jest potrzeba a nawet konieczność znalezienia jakiejś alternatywy i to szybko. Zapuszczam nura w internet i znajduję pocieszenie, do kupienia od zaraz:

Minie rok i przyroda zabliźni te rany ale ja już nie będę taka sama, taka ufna. I od teraz nic nie będę upiększała i ozdabiała, nic co za moim płotem. Czas na zmianę, to już trzeci raz anioły łapią mnie za nogi i ściągają z obłoków na ziemię !!!
I może już po raz ostatni takie będą widoki z tarasu.

20 komentarzy:

  1. To ten dyskomfort podejścia do zieleni na styku miastowych i miejscowych. Skąd ja to tak dobrze znam?
    Sam przerabiałem
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zieleni, do zwierząt, do komfortu. Ale tym razem różnica między miastowymi i dlatego to bardziej boli.
      Jak przerabiałeś to poradź Antoni. Odpuścić i uciekać czy walczyć i ... no co właśnie?

      Usuń
  2. Krysiu, znam ten bol, stosunek ludzi do zwierzat, do przyrody... az rece opadaja. Ja zimą tez mialam dosyc, chcialam uciekac, gdy moje zwierzeta odeszly, mialam dosyc tych ludzi, tej wsi... tego miejsca, ryczalam podobnie jak Ty z bezsilnosci. Bo to wlasnie ta bezsilnosc jest najgorsza. Gdy sie wie, ze zadne rozmowy nic nie dadza, gdy natrafia sie na mur. Ja dalam nawet swoj dom do sprzedazy. Ale jak to w zyciu bywa, czas to lekarz i zabliznia wszystkie rany, nawet te najgorsze. A ludzie sa tacy, jacy sa. Dobrzy i ci mniej dobrzy, niekiedy okrutni... ale co zrobic, calego swiata sie nie zmieni. Teraz juz jest dobrze, a ja wiem, ze napewno nie chce stad odchodzic.
    Przeczekaj, wyplacz emocje, a potem wszystko bedzie lepiej!
    Sciskam Cie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu pomyślałam o Tobie, że miałaś gorzej a jednak z tym się uporałaś. Już mi ulżyło jak wyszukałam fajne zabudowy do kupienia od zaraz. Jutro tam jadę, pooglądam i poczuję. Może mi przejdzie a może to czas na zmianę. Zobaczę czy dałoby się tam pomieszkać od zaraz czy trzeba by w przyczepie, jak Ty.
      Tak to jest, płaczę ze wzruszenia jak ludzie są dobrzy i ze złości jak są źli. Beksa lala !

      Usuń
  3. Skoro niczyje, to dlaczego ktoś z takim "zapałem" robi czystkę? Jakiś przymus niszczenia czy co, rozumiem, ze nastepnym krokiem bedzie zalewanie betonem? Nie chcę Cie dołować Droga i choć nasza opinia o takiej działalności jest jednoznaczna, musisz postarać się zdystansowac. Zal, ale szkoda nerwów, przynajmniej masz nas i możesz się wyżalić. Przykro mi bardzo bardzo! Przytulam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Cesiu, wyżaliłam się i już mi troszeńkę lepiej. Już nie wkurzonam ale smutna. Ale cóż, życie to nie tylko radości, raz w roku coś dupnie na skraju i podniesie już i tak wysokie ciśnienie. Uściski.

      Usuń
  4. Nie podejmuj żadnej decyzji zbyt pochopnie. Masz tam znajomych, jesteś szczęśliwa, zainwestowałaś, domek śliczny. Kupisz coś nowego, zaczną się remonty bez końca i będziesz zawsze tą Nową. Dużo czasu może upłynąć zanim zaakceptują. A przed płotem posadzisz roślinki, które szybką rosną albo najlepiej duże kamienie, kosiarka nie chwyci. Ktoś bezmyślnie wykonał dosłownie czyjeś polecenie, może warto by było wyjaśnić. Pozdrawiam _Lilka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochopnie się nawet nie da, bo trzeba coś nowego wypatrzeć a stare wystawić na sprzedaż i to będzie czas do namysłu, ale teraz trzeba mi świadomości, że nie jestem skazana na coroczne stresy i wqurwy i to od ludzi, którzy mnie akceptują i deklarują sympatię. Te kamienie to dobry pomysł, raz wielka robota a potem spokój. Dziękuję Lilko !

      Usuń
  5. O kur*! Czy to gmina Ci wycięła wszystko czy jakis wandal? Bo jezeli gmina, to z jakiej racji niszczy cudza własnosć?
    Nie podejmuj gwałtownie decyzji o zmianie. Uspokój sie kochana. Przemysl. Powyżej Lilka dobrze Ci radzi z tymi kamieniami przy płocie - tego nikt nie wytnie a też dobrze wygląda.
    Jesli miałabyś chęc pogadac, odetchnąc, to wpadnij do nas kochana. Czasem pomaga pobycie z kimś i wyrzucenie z siebie dręczących mysli, popatrzenie na cos z boku.Gdybyś chciała sadzonki takich fajnych, wieloletnich, wysokich, zółtych kwiatów, które swą wysokoscia i gęstwiną tworza przy kurniku niezły zywopłot, to jesienią czy wiosną dostaniesz od nas sadzonki. I jeszcze obornika kurzo-koziego żeby Ci dobrze i szybko w ogródku rosło.
    Zapraszamy gorąco i ściskamy serdecznie. I już nie płacz ptaszynko. Wszystko będzie dobrze!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wycięła firma którą wynajęła gmina ale zakres tej czystki to inspiracja i wiem kogo. Rzecz w tym, że to było za ogrodzeniem a więc teoretycznie nie moje, tyle, że ja dbałam o to i upiększałam przez trzy lata a teraz wygolone razem z ziemią, Kamienie to dobry pomysł ale jeśli się znowu napracuję i wykosztuję (bo w okolicy nie ma kamieni) a za rok 'ktoś' mi je powyrzuca? Straciłam zaufanie.
      Dziękuję Olu za zaproszenie ale za chwilę jadę oglądnąć posiadłość wystawioną na sprzedaż. Nie po to by kupić ale by się oderwać od smutku i przyczyny. A kwiatów szkoda, znowu skoszą i będzie mi żal. Raczej po prostu nic nie będę robiła za ogrodzeniem, niech zarasta na dziko, niech koszą do gołej ziemi, niech znowu będzie bezpańskie i brzydkie. Ale zapomnieć będzie trudno i odzyskać zaufanie też.
      Pozdrawiam Was gorąco, pożaliłam się i już mi lepiej.

      Usuń
    2. Do nas możesz wpaśc, kiedy chcesz Krystynko. Nie ma pospiechu. Wszystko rozumiem. Ciekawa jestem, jak wypadły oględziny tej posiadłosci? Uspokoiłaś się juz, doszłaś do siebie?
      Pozdrawiamy Cię ciepło!***

      Usuń
    3. Już lepiej Oleńko, nie taki diabeł straszny. Wyżaliłam się Wam i złagodniałam. Niechby jeszcze deszcz przyszedł. Serdeczności.

      Usuń
  6. Bezmyślnie wycięli tyle czyjejś pracy!!! nie dziwię się, że jesteś rozżalona, szukasz swojego miejsca, nowego ... czas załagodzi wszystko, oswoisz się, ale czy będziesz jeszcze miała tyle serca do chatty co przedtem? może nie do samej chatty, ale do otoczenia, ludzi .... przyjechali obcy, wycięli, bo im kazali, oni nie wiedzą, że darzymy szczególną uwagą każdą roślinkę, dbamy, podlewamy, podcinamy ... wykonali robotę, może nawet nieświadomie krzywdząc; tak pracują firmy, ludzie, ich praca, wtłoczeni w schemat, jak automaty, bez ludzkich odruchów, bo może gdyby nie wycięli, nie odebraliby tej ich roboty w gminie jako całości; nie wiem, co o tym myśleć, co Ci doradzić, z jednej strony tu masz wszystko oswojone, a czy gdzieś w świecie będzie lepiej? ja to tak boję się drastycznych zmian; mam nadzieje, że Dobre Anioły pokierują Twoimi wyborami, oby były jak najlepsze; pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Szanuj sąsiada swego, bo możesz mieć gorszego". Nikt mi nie zagwarantuje, że po zmianie będzie lepiej, więc chyba lepsza stara bida. Nie wiem czy to Anioły, czy lenistwo ale narazie zostaję. Tylko trochę przeorganizuję obrzeża, już po raz któryś. Serdeczności ślę.

      Usuń
  7. Rozmawiałam z siostrzyczką, nie wygląda to tak źle jak myślała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Krystynko, Gmina wycina wszystko jak leci, u nas też, często nawet nie sprawdza gdzie granica przebiega i zdarza się, że po własności jedzie. Gmina wycina, a potem się dziwi, że zimą drogę śniegiem zasypało.. a sami uprzednio naturalną zaporę wycięli. O walorach estetycznych i przywiązaniu naszym do roślin nawet nie wspomnę. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno kopać się z koniem, trzeba przywyknąć bo szkoda zdrowia na szamotanie i dochodzenia.Ale wkurzać się można, upuścić pary i już lepiej.

      Usuń
  9. Zawsze znajdzie się ktoś wredny i bezmyślny... Nie wiem, co Ci doradzić. Ale przytulam. :) Odpocznij teraz, zajmij sobie myśli czymś innym i przyjemnym. I potem przemyśl to na spokojnie. Znajdziesz rozwiązanie. :)
    Serdeczności i buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było". I tym razem też. Ale szkoda została a ten upał jeszcze pogłębi wrażenie bo nie ma szans by się coś opuściło na zielono. Mocy i energii życzę.

      Usuń