sobota, 29 listopada 2025

Zimowo chociaż jeszcze nie zima.

Pokazała się oczekiwana Biała Dama, na kilka dni wypiękniał późnojesienny szary świat. Pięknie było na Rynku! "Całą noc padał śnieg, cichy cichy cichuteńki. Przyszedł świt a tu świat, cały biały bielusieńki "

Więc nieoczywiście spędziłam dzień i noc w gołębniku a nie na działce bo na działce potrzebuję narazie czarnej gleby, by na świeżo skopanej grządce wysypać dolomit. Więc gołębnik był optymalną opcją. 

W gołębniku przytulnie i nastrojowo a za dużym oknem biały puch, fotogeniczny i klimatyczny. 
No cóż, niestraszny mi tu ewentualny brak prądu i wody bo piecyk na drewno a drewna wbród i śnieg do topienia i pojemniki z wodą bliziutko. I dwa łóżka, stół, fotel, krzesła ....

Dopiero po kilku dniach, oczywiście, spędziłam dzień na działce bo po śniegu już tylko wspomnienie. Więc rozrzuciłam dolomit po grządce, wycięłam grubą gałąź ze śliwy od południa i dostałam od sąsiada dwie wielkie gałęzie świerka, które wyglądają jak skrzydła otulające kompostownik i gruszę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz