Lubię i podziwiam zespół Pod Budą, to jedno z moich krakowskich, akademickich, czułych wspomnień.
"Bo przyszedł pociąg prosto do nieba. Powiedział stary, kochana przebacz. Po co wam w niebie chodzić z walizką - tam mają wszystko ... 
Podziwiam i lubię też
"Żadne świąteczne sprzątanie, plama na stole czy kurz, na turkusowej polanie to nie dotyczy mnie już ... 

Działkę mam już drugi rok, od jesieni 2024 roku i chociaż obiecywałam sobie zaraz po zakupie, że przez rok będę się jej tylko przyglądać i obserwować co wyrośnie, to nie wytrzymałam i jesienią nakupowałam drzewek owocowych i iglaków, krzewów ozdobnych, malin, truskawek, poziomek ... Zrobiłam 3 grządki wzniesione z obciętych gałęzi śliwy, pełnego trawy kompostownika i kompostu z domu. Przycięłam bardzo mocno zarośnięte winogrona. Zleciłam odchwaszczanie i przekopanie kawałka trawnika na przyszłą grządkę warzywnika. Sporo jak na decyzję powziętą przy zakupie działki, że tylko będę się przyglądać.
Następny sezon był taki sobie. Zastany agrest i porzeczki czerwone, białe i czarne obrodziły troszkę, grusza, czereśnia, śliwa nul, truskawki, poziomki, maliny, borówki, winogrona także nul. Pomidory i ogórki słabo tylko fasolka szparagowa tyczna, jeżyna i słoneczniki obficie.
Zaczyna się trzeci sezon i postanawiam, (mam nadzieję, że stanowczo) od jesieni wrócić do początków. Bo na młodej gruszy rdza, morela sie nie przyjęła, na jabłonce czort wie co. Ślimaki zżerają młode sadzonki, skrzyp zarasta wszystko. Ogórki coś zwija, fasolkę cosik żre, maliny takoż, drzewka owocowe pozarażane. A ja nie po to mam działkę by pryskać co tydzień wszystko nawet niegroźnymi środkami. W dodatku w tym roku zmiana kodu z przodu na 8 a to chyba usprawiedliwia rezygnację z warzywnika. Tym bardziej, że wokół młodzi użytkownicy a nawet niemłodzi sąsiedzi zamieniają działki w miejsca rekreacyjne. A tam trawnik zamiast warzywnika a basenik, trampolina, huśtawki, bujaczki, grille zamiast sadu.

Jeszcze ten rok daję szansę działce owocowo- warzywnej a jeśli sie nie opamięta to też tak zrobię. No może nie tak radykalnie bo zostawię drzewa dla cienia, krzewy owocowe do skubania do buzi, jakieś niekłopotliwe kwiaty i ewentualnie małą grządkę z ziołami. A weranda będzie moim letnim pokojem

Ja też lubię Zespól Pod Budą, ale z okresu współpracy z Anną Treter.
OdpowiedzUsuńOba moje ulubione są właśnie z Anną T.
UsuńI dobrze robisz, że odpuszczasz. Przecież to ma być przyjemność a nie walka. 🤪
OdpowiedzUsuńJa nic nie sadzę bo nie lubię grzebać w ziemi więc nie mam tego problemu.
Pozwalam rosnąć chaszczom, paprociom, dzikim łubinom, margaretkom, poziomkom itd. itp.
Mam jedno drzewko owocowe, jabłoń maleńką jeszcze. Już ci o niej pisałam. W zeszłym roku ani jednego jabłka a w tym jest kilka. Niestety mrówki się nią zainteresowały. Wyczytałam, że mrówki nie lubią kawy, majeranku i proszku do pieczenia więc od czasu do czasu raczę je owymi delikatesami.
Pod budą dawno nie słyszalam, ale swego czasu lubiłam.
Mam też pod dostatkiem ślimaków winniczków. Nie wiem co im się tak u mnie podoba ale obserwując jak zakopują się w piachu zaczęłam drążyć temat. Et voila!
W wieku 60+ dowiedziałam się, że one składają w piachu jaja.
Człowiek całe życie się uczy.
Pozdrawiam.
Alino, ta walka i grzebanie w ziemi to też przyjemność, inaczej bym tego nie robiła ale czasem ponarzekać dobra rzecz!
UsuńMam ten problem, że moja obecna działka to RODos, i jakieś reguły obowiązują by nie denerwować i nie przeszkadzać sąsiadom. Chociaż jak widzę niektóre puszczone na dziko to wiem, że i reguły można naginać. I mam zamiar właśnie tak zacząć.
Ty masz pewnie działkę własnościową i to jeszcze pod lasem więc hulaj dusza, dzika i swobodna.
Ja w wieku 80 - też jeszcze się uczę i to o zgrozo od AI
Pozdrawiam czule i serdecznie💚
Istotnie coraz trudniej o piękne plony, a nawet jakiekolwiek plony. Do tych wszystkich chorób dochodzi mróz nie w czas i susza (u mnie)
OdpowiedzUsuńplony nie równoważą pracy, jaką trzeba włożyć w ogród.
M
Mario, mróz i susza dają popalić. U mnie też taniej i lżej byłoby kupić te warzywa i owoce ale, no właśnie, dobry i potrzebny ten ruch na świeżym powietrzu
UsuńZespół Pod Budą i ich poetyckie teksty idealnie pasują do nastroju działkowego relaksu:-) A skoro 'tam mają wszystko', to na ziemi nie musimy mieć idealnego warzywnika;-)
OdpowiedzUsuńSpokojnego sezonu i mnóstwa radości!
Czy w ogóle istnieją idealne warzywniki? Bo turkusowe polany oczywiście tak.
Usuń"....Niech tak na zawsze zostanie
I niechaj wiecznie już trwa
Na turkusowej polanie
Trawa i rosa i ja ...."
Dziękuję, radości i spokojności mi potrzeba.
No ale takie grzebanie w ziemi to też pewien rodzaj przyjemności, zwłaszcza jak widzi się efekty. Powodzenia
OdpowiedzUsuńElu, pewnie, że to przyjemność ale areał do obrobienia musi być adekwatny do wieku, im lat więcej tym metrów sześciennych mniej.
Usuń