motyle

sobota, 10 września 2016

Się zacięło ... i Go

Jakby się zacięło. W realu i w prognozach. Takich temperatur we wrześniu ja nie pamiętam, chociaż mówią niektórzy, że bywały. Ale wtedy inaczej je znosiłam. Dobrze chociaż, że chłodne wieczory wystudzają izbę a rześkie poranki sprzyjają drobnym pracom. I dobrze, że u mnie chyba, już koniec prac konserwatorskich na ten rok. 
 Nie chcę ale (muszę) mogę. I dlatego jadę. Pozbierać i może pofotografować przedostatnie a może ostatnie maliny, poziomki, pomidory, cukinie, szparagówkę, orzechy leszczynowe. Ocenić winogrona na wiacie, czy już dojrzałe czy poczekają do października, bo kolor już mają odpowiedni. Posiedzieć na tarasie w starych - nowych fotelach.

Może mi się zdarzą też takie chwile jak ostatnim razem, chociaż to marzenie raczej nierealne. Moje ulubione 20 stopni pana Celsjusza. Długi rękaw i futro (sztuczne) na kolana, książka i nalewka.
Jesieni! Przychodź!! Czekam!!!

Odwiedził mnie dziś mój drugi ulubiony wnuk Maro i zanęcił i zaraził mnie grą, podobno znaną, podobno popularną, podobno modną. Najpierw z grubsza, w mieszkaniu, wyjaśnił mi zasady ale wydawały mi się za skomplikowane dla mnie. Wyszliśmy na spacer by na żywo je poznać i pograć. Ho, ho! Jaka to ciekawa i interesująca gra. Pokemon Go! Po dwóch godzinach i dwóch kilometrach (to moje optymalne tempo) jestem grą oczarowana. Mapa jak w prawdziwym świecie, drogi i ścieżki, ulice i budynki, parki i rzeki. Stworki które czają się w pobliżu ale złapać je nie tak łatwo, bo trzeba je precyzyjnie namierzyć. Na przystankach (są nimi ciekawe rzeczywiste obiekty) można złowić jaja, włożyć je do inkubatora (jeśli go mamy) ale nie wiadomo, co się z nich wykluje. Żeby jajo się wykluło trzeba z nim przejść dwa, pięć a nawet dziesięć kilometrów. Przejść bo gra eliminuje każdą jazdę. Zdobyte stworki możemy trenować, wzmacniać, ewoluować gwiezdnym pyłem i cukierkami. Można je transferować i wabić kadzidełkiem. Więcej podstaw TUTAJ czyli http://pokemon-go.pl/niezbednik-gracza/pokemon-go-poradnik-dla-nowych-graczy/
Kocham Cię Maro, masz to na piśmie!

Hallo, apel do programistów. Jest potrzeba stworzenia takiej gry dla seniorów. Można by zbierać grzyby, robić nalewki, zwiedzać parki, pałace, skanseny itd. Kupiłabym nawet tablet w tym celu, inni emeryci może, na pewno, też. Cudna motywacja do spacerowania, rozglądania się, zauważania, koncentracji ..... Do trenowania, wzmacniania, transferowania i wabienia.
A może już jest taka gra tylko ja jej nie znam. .

19 komentarzy:

  1. Wszystko cichnie, zamiera, spokojnieje, ciemnieje, powoli zasypia, zamiera w oczekiwaniu na początek kolejnego cyklu. Senna część Kręgu. Pełna marzeń, czasem smutku i tęsknoty...
    Pora ostatnich zbiorów.
    Mój telefon nie jest z tych nowoczesnych, nie da się na nim włączyć takiej gry. Tablet to też za droga zabawka. Może kiedyś kupimy dla dzieci.:)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażko, jak cudnie opisujesz ten nadchodzący czas, teraz wiem lepiej dlaczego lubię jesień.
      Mój telefon też staroświecki, tak tylko rozmarzyłam się bo przydałby mi się motywator do codziennych spacerów i gimnastyki. Mimo krzątania się wokół codzienności brak mi systematyczności.
      Ten sprzęt relatywnie tanieje, można go też kupić z drugiej ręki.

      Usuń
  2. Temperatury 30 stopni C tez moje nieulubione. U mnie poczatek wiosny i jest tak jak lubie, w dzien 18 st. w nocy 10. Wiem ze przyjdzie lato, i bedzie goraco, i bede siedziec w domu bo klimatyzacja, i nawet jak nie lubie jej to ze wzgledu na moje niezdrowie bede musiala byc zadowolona, dobrze ze sa ksiazki.
    Krystynko jestes wspaniala babcia, ze z takim zaangazowaniem wchodzisz w swiat mlodych ludzi. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie rozumiesz Teresko i moje oczekiwanie na jesień. Nie złoszczę się na lato, sorry taki mamy klimat, ale wolno mi nie lubić upałów. O klimatyzacji myślę już od dłuższego czasu ale odwlekałam decyzję mając nadzieję, że te upały są przejściowe. Ale wiosna trzeba pomyśleć poważnie.
      Ja ich kocham, tych moich ulubionych wnuków, moje ostatnie wielkie miłości.

      Usuń
  3. Też pobawiłabym się grą wirtualną.
    Jesień? Lubię,ale kocham lato.
    Masz super kontakt z wnukiem! Zazdroszczę. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każda gra wirtualna mnie nęci ale ta jest mi jakoś bliska.
      Ja kocham jesień a lubię wiosnę.
      Wnuki to moja ostatnia miłość, bezkrytyczna i bezwarunkowa.

      Usuń
  4. ja należę do osób ,by jak najmniej młodzi przesiadywali ,przed komputerem.Wiadomo dlaczego..::) A ta gra w Pokemony ?...tez należy do niebezpiecznych zabaw.Niby to fajne jest,łapiesz te stworki,ale cały czas musisz oczy wlepiać w ekran.A przy tym ,bywają rożne niespodzianki,słup ,wypadki na przejściu,itd...Słyszałam już o takich wypadkach ,łapiąc stworka ,wpadł pod samochód..Kobieta w aucie kierowała,i łapała pokemona,wjechała do parku.Nie wiem na ile to działa ,ale jak dla mnie to ktoś zbija ogromną kasę na tej zabawie ,ale czy jest bezpieczna?..cały czas idziesz i oczy masz wlepione w ekran..Ja wolę spacer i patrzeć na piękno przyrody::)))). Młodzi łapią każdą nowość z gier.Moja córka jednak nie zdecydowała się na ten rodzaj zabawy.☺ No ,ale też rozumiem młodzież..to są hity w ich wieku ☺☺Za 20 lat powiedzą ,że to historia...starocie..☺☺Pozdrawiam i uważaj na siebie z tymi gierkami nie ma żartów::)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wnuki bardzo sportowe i chwała ich rodzicom za to. A ta gra jednak bezpieczna, my graliśmy w małym miasteczku, w parku pałacowym i na terenie miejskiego Rynku. Owszem, zdarzają się wypadki ale jaki to procent wypadków komunikacyjnych, wszędzie są ludzie nieodpowiedzialni Danko. A my rozglądaliśmy się dookoła, patrzyliśmy i w niebo i pod nogi i w tableta.

      Usuń
  5. Wspomagacze do Pokemon GO na stronie WSPOMAGACZE NET
    ▶▶▶ Kody do Pokemon GO ◀◀◀
    ▶▶▶ Kasa do Pokemon GO ◀◀◀
    ▶▶▶ Kody PGO Facebook ◀◀◀

    OdpowiedzUsuń
  6. Ania z Siedliska16 września 2016 22:39

    No nie wytrzymam ! Krysia łapiąca Pokemony ! Chciałabym to zobaczyć :-)))))))). Ale to fajnie - młoda duchem jesteś ! Ja bronię się przed komputerowymi grami. Nawet pasjansów nie układam. Szkoda mi czasu.
    Krysiu, chyba doczekałyśmy się ochłodzenia. Z przyjemnościa zobaczę chmury na niebie. Uściski !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie wiadomo co zachwyci, zaskoczy i omami w późnych latach. Ja też się bronię ale czasem zdarza mi się, w długie, deszczowe wieczory, ustawiać wirtualne pasjanse. A co, czas jest dla mnie.
      Wreszcie doczekałyśmy się ale grzybów nadal brak. A chmury i owszem, fascynujące!

      Usuń
  7. U mnie w Wielkopolsce też chłodniej.Dziękuję za wizytę u mnie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas teraz już też chłodniej.
      Miło było Cię odwiedzić.

      Usuń
  8. No i się odcięło i chłodno, pada i wieje
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie jedna zadowolona, że nadchodzi Pani Jesień i mgły, chłody, melancholija.

      Usuń
  9. Tadam, mamy chłodno i deszcz:-) a tak się zmęczyłam w to gorąco, przycinając świerkowy żywopłot, nieprzycinany od lat chyba czterech, 6 przyczepek gałęzi wyjechało na pszok, bo moi miejscy sąsiedzi nie lubią dymu; nie gram w nic, nawet w karty nie umiem:-) pozdrowienia ślę serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie coś dla mnie i dla chłodnolubnych. I może grzybki wreszcie ruszą u nas. Gdybym nie mogła palić ognisk to bym chyba stąd się przeprowadziła, bo to dla mnie potrzeba i mus. Ale też rozumiem sąsiadów, którym dym przeszkadza. 6 przyczepek trudno spalić i chyba na kompost się nie nadają. A co to jest pszok Mario? Ja w karty umiem i lubię i w scrabble i w warcaby, w ogóle lubię gry planszowe.

      Usuń
  10. To punkt selektywnej zbiórki odpadów komunalnych:-)
    No i zemściła się na mnie ta robota, złapały mnie korzonki, jak usiądę, to ciężko wstać i dojść do pionu, najlepiej chodzić:-) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudny skrót ale dlaczego zaraz szok :-)))
      Mnie się przepracowanie nie zdarza bo słucham ciała (czyli inaczej leniwa jestem) ale obie moje psiapsiółki mają tak jak Ty i jak dorwą robotę to musi być skończona. Czasem wbrew ciału, które czasem nie nadąża za duchem ochoczym.
      Zdrowia życzę Mario, widocznie czas na odpoczynek

      Usuń