Nowy Rok, zima - więc czekam na śnieg. Wprawdzie kalendarzowa dopiero się zaczęła ale od listopada czekam na śnieg, taki jak to dawniej bywało. Minęła Wigilia i Boże Narodzenie, Sylwester i Nowy Rok - i nic. Zbliża się Trzech Magów i nadal nic. Czekanie w mieście M i na Rynku, w Domu, w warsztacie, magazynie i na tarasie.


Czekam miło i przyjemnie w gołębniku, moim azylu na miarę chatty na skraju. 








Czekam na działce, mojej nowej miłości, na zielonym pod niebieskim. 
Też tak mówiłem, a teraz mam śniegu do bólu. Codziennie szufluję go z podjazdu abym mógł wyjechać. Rozumiem jednak tęsknotę, jak jest zima to śnieg być powinien
OdpowiedzUsuńTak to już jest! Jedni się cieszą i radują a inni klną i pomstują. Ale jak każdy prosi Pana B o coś przeciwnego to co ma robić ten najmilszy i wszechmocny Pan B!
UsuńI ja jak dziecko czekałam na śnieg:-) Od wczorajszego wieczora pięknie śnieży! Jest biało, pięknie, zimowo... Tak, jak powinno być o tej porze roku. Pozdrawiam zimowo:-)
OdpowiedzUsuńI to mi się podoba, że chociaż na pewno pracy Ci przybędzie, to potrafisz się cieszyć jak dziecko i jak ja Starka!
UsuńU nas już od dłuższego czasu śniegu po kolana, sypało po całych dniach i nocach, więc i odśnieżanie codziennie, świat wygląda jak z baśni, jest przepięknie :) Jedynie dla kierowców uciążliwie, bo pługi odrzucają śnieg na boki i robią się wyyyysokie zaspy, więc i drogi w mieście zwężone i nie ma szans zaparkować przy krawężniku, trzeba bardzo uważać. Ale takie są prawa zimy :)) Mróz też spory, nawet -16*, ale to dobrze, natura i takich mrozów potrzebuje :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam oglądać kadry z Twojego gołębnika, zawsze tu tak przytulnie mi miło :)
Pozdrawiam serdecznie, Agness <3
Jak w baśni, przepięknie ale niekiedy straszno!
UsuńNatura potrzebuje śniegu, dużo bardzo. By zalegał spokojnie na polach i lasach. A my damy radę, z odśnieżaniem i parkowaniem.
Gołębnik mój to miejsce, gdzie moja dusza wędrowniczka czuje się najlepiej, choć nie wędruje już moje ciało.
Pozdrawiam i przytulam Cię
Witam w nowym 2026 roku. :)
OdpowiedzUsuńŚnieg zaczął padać w sylwestra, którego ja spędziłam w Szczyrku. Było przepięknie!
W Trójmieście nasypało porządnie koło 9 stycznia. Dzień w dzień śnieżyło. Cudnie!
Trochę byłam zaniepokojona bo miałam lot o 6.10 rano 12 stycznia. Były przestoje na lotnisku 9 wieczorem i 10 stycznia. Ale ogarnęli się i ... poleciałam. :D
Żal mi tej zimy bo w Londynie 11 stopni na plus. Ale córka mi napisała, że u niej deszcz dziś padał.
Ciężko nadążyć za zmianami pogodowymi. :/
Nowy rok, stary rok - co za różnica? I dla kogo?
Pozdrowienia z, dzisiaj, słonecznego, Londynu.
Alino! Moje Dziecka też spędzili Święta i Sylwestra i Nowy rok w górach i mówią, że było cudnie.
UsuńDobrze że ogarnęli i poleciałaś, hen na północ ale jak sie okazuje tam cieplej niż u nas na południu. Cuda i dziwy!
Różnica żadna ale jednak inaczej się pisze i ta końcówka 6 ważna dla Córeczki o dla mnie. Zmiany kodu z przodu! U Córci z 4 na 5 a u mnie z 7 na 8.💛💚💙
No co Ty, u nas już dawno jest śnieżnie - zima aż miło. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńU nas teraz też ale o tym następny post. Przytulam Cię Karolinko.
UsuńCzekałaś aż sie doczekałaś!:-) Marzenia sie spełniają. Śniegu cała masa.Tak jak powinno być zimą, nieprawdaż?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie z odwilżowego dzisiaj i sliskiego Pogórza!:-))
Doczekałam się, los łaskawy! I śniegu mnóstwo białego i cudnego.
UsuńEmeryci w miasteczku to mają klawe życie !
Ale Wy tam na górce to macie armagedon i ahoj, przygodo!
Piękny Gołębniczek. Niezmiennie mnie zachwyca i inspiruje :) Specjalnie cofałam się do starych postów i zrobiłam sobie lekturę o Gołębniku :) Jednym tchem przeczytałam jak powstawał i aż czułam Twoje emocje temu towarzyszące :) Tyle pasji..
OdpowiedzUsuńPo przeprowadzce z mieszkania solo - robię co chcę i kiedy chcę a jak nie chcę to nic nie robię - musiałam mieć taki azyl. I udało się wymarzyć i zaplanować, zrealizować i wykonać.
UsuńMam wrażenie, że śnieg najbardziej cieszy emerytów, bo ci, co pracują, raczej na niego nie czekają.
OdpowiedzUsuńMój rehabilitant wstaje o 3 rano, aby na 8 dojechać do pracy. My jeździmy terenówką, a i tak trzeba 300 metrów drogi dojazdowej trochę odśnieżyć Im dalej od miasta, tym gorzej, a na odwilż jeszcze trzeba poczekać. Mnie osobiście cieszą piękne zimowe widoki, bo śnieg to woda, a woda to życie. Z odśnieżaniem dałam sobie spokój (nie mam siły) i tylko mąż szufluje no ale ja jestem emerytką, a on nadal pracuje :)
M
Mario, oczywiście masz rację, śnieżna zima najbardziej cieszy dzieci i emerytów, babcie i dziadków. A dla pracujących to wielki wysiłek i horror.
UsuńŚnieg to woda a woda to życie - i cieszmy się tym darem.