wtorek, 10 lutego 2026

Kominek ale nie na zimę?

  Moje cudo, bum, bum, się popsuło. Grzało i zachwycało jesienią, od września i zimą do początku stycznia. A wtedy zrobiło kuku! Bo 7 stycznia i owszem, świeciło i zachwycało ale już nie grzało. Zapaliłam świeczki i znicze ale w domku ledwo się podgrzało z - 12 do -10. 

Przyjechałam tam jeszcze 21 stycznia bo było zimno ale słonecznie. Kominek nadal kaput, farelka charczy i buczy, na zewnątrz minus 9 stopni. Poeksperymentowałam z ustawieniami kominka, zagrzałam zupkę chińską i kubek grzańca na świecy, poprawiłam włókninę na  młodych drzewkach kolumnowych.

Na przełomie stycznia i lutego przyjechał Kamil z Kamilą i Arkiem. Siedzieliśmy otuleni kołdrami i kocami a Kamil eksperymentował. Po godzinie i on sie poddał więc zarządziłam, że zabieramy złom z chatty.
Może trzeba się zdać na kominek dużo bardziej pracochłonny (na drewno) i bardziej kosztowny ( komin spalinowy i wentylacyjny) ale niezawodny. Ale po kilku dniach zagadka się rozwiązała, to nie kominek kaput tylko brak wiadomości. Bo, jak sie okazało, to nie jest kominek do ogrzewania ale do dogrzewania (a to spora różnica). Nie działa przy temperaturach poniżej 0 stopni C. Więc do salonu, sypialni i owszem ale nie do domku na działce w zimie. Tutaj na wiosnę i jesień akuracik, mam więc dylemat i materiał do przemyśleń. Czy mi inny potrzebny, bo ile razy będę tu nocowała zimą? Czy będą jeszcze takie zimy jak ta w tym roku? Narazie pobieliłam wapnem wiśnie, bo to dobra i właściwa na to pora.  

 Przy okazji dumałam nad nowymi zabawkami typu sadzenie cebulowych w jajnikach, sianie grzybni w moim leśnym młodniku, spirala na zioła obok domku, huśtawka ze sznurka .....

16 komentarzy:

  1. Niestety sprzedawcy ulegają pokusie sprzedaży towaru pomimo wszystko. Stąd tak oszczędność słów przy informowaniu o warunkach użytkowania. Sam byłem obiektem takiej manipulacji gdy chciałem kupić pierwszy wkład kominkowy. Dobrze że wygrała u mnie pewna nieufność do uzyskanych od sprzedawcy informacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem wszystko było po angielsku i opis użycia i gwarancja, chociaż ja słyszałam, że muszą być dołączone polskie tłumaczenia.

      Usuń
  2. Szkoda kominka! Na pewno będziesz starać sie naprawiać, bo kominek cudo. A jak tam spisuje się piecyk-kominek w Twoim gołębniku? Daje radę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, właściwie nawet nie trzeba było go naprawiać tylko nie wolno go używać gdy temperatura w pomieszczeniu jest niższa niż 0 stopni C.
      O! piecyk w gołębniku na drewno jest nie na elektrykę więc działa niezawodnie. Mam więc, jak i Wy, bezpieczeństwo przynajmniej jeśli chodzi o ogrzewanie a więc i ciepło i jedzenie. Wiwat żywy ogień!!!

      Usuń
    2. Kolejne dziwaczne współczesne urządzenie - nie używać, gdy temperatura za niska. To jakiś absurd przeczący w ogóle idei kominka. Dobrze, że istnieją jeszcze normalne piecyki na drewno. Na nich mozna zawsze polegać. Niech nikt nie ważny sie nam ich zabraniac!

      Usuń
    3. Takich oszukujących prawdę i naturę urządzeń jest coraz więcej, by uzależnić nas od energii i oddzielić od Natury. AI która wie lepiej, wszystko na prąd by w razie czego jednym przyciskiem rzucić nas na kolana, zakazy i nakazy posłodzone żałosnymi dodatkami dziecko +, senior + .... Durne seriale, komedie, zapychacze czasu....
      Olu, ale się wyżaliłam💚 bo była okazja. Na codzień o tym nie myślę a więc i się nie zamartwiam. Ale żal mi wnuków, chociaż oni pewnie, żyjąc w takich czasach, nie tęsknią za niezależnością i ścisłym związkiem z Naturą. Ale jakby co to przyłączam się do obrony piecyków na drewno. A co!
      "I myśli sobie Ikar co nie raz już w dół runął
      Jakby powiało zdrowo to bym jeszcze raz pofrunął "

      Usuń
    4. Wiwat Młynarski! To o Ikarze - świetne. A jeszcze ten tekst o leszczynie, że jak ją za mocno przegiac w prawo, to w lewo sie wygina!:-)))

      Usuń
    5. "Upór, co mi z oczu błyska - Leszczyny dziedzictwo!
      Jak mnie do ziemi los przyciska, ona mi szepcze: - Nic to! ...."
      Każdy tekst Młynarskiego, tak jak i Osieckiej, wart medalu i orderu a może i Nobla właśnie.

      Usuń
  3. Znaczy się, że zima pokonała Twój kominek:) I to nie tylko Twój, bo i inne ustrojstwa do ogrzewania. Taka to zima w tym roku!!
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie dał rady takiej zimie. Tylko ten na drewno jest pewny i niezawodny.

      Usuń
  4. No a skąd my mamy wiedzieć jak i do czego. Kominek to kominek. Nieuczciwy albo niedoinformowany sprzedawca. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem sprzedawca był internetowy a instrukcja była po angielsku, więc nie wiem czy tam coś było o ograniczeniach. Kominek, jak widać, kominkowi nierówny :-)

      Usuń
  5. Widać, że kominek dał nadzieję na przytulny domek, ale natura i specyfikacja sprzętu szybko przypomniały o swoich prawach. Taka sytuacja pokazuje, jak łatwo zinterpretować urządzenie „grzejnikowo” na własną rękę, a potem przeżyć małe rozczarowanie, gdy rzeczywistość okazuje się bardziej surowa.

    Fajnie, że mimo kapryśnej pogody i zawodnego sprzętu nie zabrakło kreatywności — świeczki, grzaniec, eksperymenty z ustawieniami… to wszystko brzmi jak mini-przygoda survivalowa w domowym wydaniu. A przy okazji widać, że Twoje myśli już przeskakują na kolejne projekty: sadzenie cebulowych, sianie grzybni, spiralę na zioła… trochę jakby każda drobna przeszkoda w zimie rodziła nowe pomysły na wiosnę 🌱.

    Chyba najlepsze w tym wszystkim jest to, że mimo chwilowego „kaputa” domku, duch zabawy i planowania nowych rzeczy wciąż pozostaje. I może to właśnie jest najcenniejsze — bo dom i działka to nie tylko ogrzewanie, ale też przestrzeń do eksperymentów i radości z drobiazgów.

    OdpowiedzUsuń
  6. To właściwie maleńkie rozczarowanko i troszkę moja wina, bo na wiosnę i jesień nadal się nadaje cudnie. A na zimę mam już pomysł na inne rozwiązanie.
    Survival to moje drugie imię, oprócz" w podróży", a ze względu na możliwości to taki mini survival. A zima to sporo czasu by się zalęgło to, co się ma wiosną urodzić.
    Właściwie nie tylko dom i działka ale całe nasze otoczenie to przestrzeń do radości z drobiazgów, byle nie naruszać czyjejś przestrzeni i strefy komfortu.
    "Ja to się cieszę byle czym, (byle co go cieszy)"!
    Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,wojciech_skowro_ski,ja_to_sie_ciesze_byle_czym.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale ladnie tam masz ale w takim zimnie bym nie usiedziała. No szkoda, że kominek, jak się okazuje, jest do innej funkcji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedna mała literka, a taka wielka różnica! Całkowicie zmienia przeznaczenie kominka.
    Serdeczności:-)

    OdpowiedzUsuń