Wiadomość od Jasia H, wieloletniego sąsiada z miasteczka B. Sąsiadka z góry, Helenka P, odeszła po krótkiej chorobie w wieku 69 lat, o 10 lat młodsza ode mnie. 


Coraz więcej znajomych a nawet przyjaciół mam do odwiedzania na cmentarzu w miasteczku B, z którego sie wyprowadziłam po pół wieku zamieszkiwania, ponad dwa lata temu. Jasiu D, Jan S, Mirek P, Lidka D, Nina M, Helenka P i jeszcze kilka, wszyscy dużo młodsi ode mnie. Mówi się: "odeszli z tego świata" bo to jakoś bardziej nieostateczne niż "umarli". Bo jak odeszli z tego to znaczy, że jest jakiś tamten ? 💜

Ale nie jest to post smutny, dla mnie cmentarze nie są miejscem rozpaczy czy smutku ale zadumy i odwiedzin. Podobno Romowie mają taką tradycję, że weselą się i radują przy okazałych grobowcach swoich zmarłych. Są i u nas w miasteczku takie groby i obiecałyśmy sobie z siostrą pójść tam 1 listopada. A po pogrzebie poszłam na poczęstunek do najmilszych sąsiadów, Danusi i Janka H. Pogaduchy serdeczne w salonie przy gościnnym stole. Szarlotka Danusi palce lizać 💛 




Ela napisała mądry post i zgadzam się z każdym jej słowem, chociaż może i nie jest na temat.
To post narazie o seniorce i babci, jeszcze w złotych latach, za rok już będzie o starości. Jestem i seniorką i babcią dwóch ukochanych wnuków rodzonych i dwóch wnuczek przyszywanych czułością.
























